Zapraszam na nową stronę www.Psychotronet.pl, z usługami psychotronicznymi, Lubartowska Szkoła Psychotroniczna


Czynić świat leszym miejscem w oparciu o własne doświadczenie

Moje najpoważniejsze problemy życiowe zaczęły się od znużenia religią chrześcijańską i niewiedzą panującą w otoczeniu. Próbowałem wtedy czego się dało spróbować, by uwolnić się od cierpienia, poczucia beznadziei i nonsensu życia wywołanego tymi rzeczami.
Po drodze popełniłem ogromną ilość błędów, które poskutkowały różnorakimi konsekwencjami.
Dzisiaj mam antidotum. Znajduje się ono w Hunie, w Szamanizmie, w Psychotronice, w Bioenergoterapii, w Naturoterapii. Wiem przez to jak pomóc światu, przynajmniej tej jego części, która takiej pomocy poszukuje i potrzebuje, jak ja kiedyś.
Ta wiedza sprawiła, że zdecydowałem się wykonywać usługi szamańskie i założyłem swoją Akademię Munina, wydałem książkę o ho'oponopono i generalnie zaangażowałem się w promocję edukacji i usług związanych z rozwojem wewnętrznym, duchowością i uzdrawianiem.
Dzięki temu mam pracę i zarabiam pieniądze. Nie musiałem długo się zastanawiać co robić w życiu, aby zacząć samodzielnie je zdobywać (zresztą siedzę w temacie od ok. 2006 roku). Podjąłem decyzję, że wyjdę naprzeciw potrzebom ludzkim, które sam niegdyś chciałem mocno zaspokoić, ale nie było to łatwe.
Sądzę, że każdy z nas może znaleźć w swoim doświadczeniu coś podobnego. Jeśli mamy problemy finansowe zastanówmy się co takiego wiemy, co pomogło nam w życiu, w jakiś ważny sposób, i sprawdźmy, czy nie byłoby dobrym pomysłem podzielić się tym ze światem.
Innymi słowy zadajmy sobie pytanie: jak mogę uczynić świat lepszym miejscem? Co z tego, co wiem czy umiem może pomóc innym?
Sądzę, że tak buduje się każdy prawdziwy sukces, bez względu na dziedzinę.
Ta droga wychodzenia naprzeciw potrzebom świata nie musi kończyć się na jednej działalności. Wszystko zależy od naszej kreatywności, poziomu siły życiowej, świadomości, wrażliwości na przewodnictwo duchowe. czyli na własną istotę.
Kiedy praca staje się pomaganiem, przestaje być po prostu pracą, staje się misją. Misja to zadanie, ważne, cenne.
Czy Twoja praca jest Twoją misją? Czy jej celem jest pomoc światu, czy może myślisz wyłącznie o własnych korzyściach? Jeśli to ostatnie, jesteś skazany na zamknięte serce, a zamknięte serce oznacza brak kreatywności i rzeczywistego sukcesu.
Zamknięte serce prowadzi do bezdusznych biznesów, rodzajów pracy, gdzie nieustannie zmagasz się z uciążliwymi emocjami i myślami, które wyrastają z egoistycznych pobudek i intencji, kosztujących góry stresu (co skutkuje zaburzeniami i chorobami, nieszczęśliwymi wydarzeniami i poczuciem totalnego wypalenia).
===
Polecana książka w temacie finansów: Planuj i bogać się

1 komentarz:

  1. Nie wiem co mam o tym myśleć. Zaraz wytlumaczę. Mysle - bez obludy i hipokryzji- ze mam bardzo otwarte serce na innych. Jestem życzliwa moge powiedzieć ze "boli mnie" caly swiat... nie chce od zycia zbyt wiele. Chce zyc bez ekonomiczego stresu.. Nie wiem czy dla takich ludzi jak ja jest to możliwe w tym kraju. W swoim zawodzie juz nie mam szans na pracę, zorganizowalam sobienwiec ja sama. Potrafie dac wiele rzeczy bezinteresowanie bo np. mi kogos żal. .. Moje serce jest wielka bolaca raną- jak pisalam boli mnie krzywda innych...
    Ale pomimo tego nie przeklada sie to na spokoj w zyciu zawodowym. Ciagle mam pod górkę. .. Zaznaczam ze lubię(nawet) to, co robię, staram sie znaleźć pozytywy...
    Wiec nie wiem czy to tak do konca moja wina mojego serca charakteru... A moze to kraj i warunki zewnętrzne (wysokie koszty pracy np. ubozenie znacznej czesci społeczeństwa działalność korporqcji itd)

    OdpowiedzUsuń