Zapraszam na nową stronę www.Psychotronet.pl, z usługami psychotronicznymi, Lubartowska Szkoła Psychotroniczna


Jak znaleźć drogę poza bolesne przywiązanie do ciała w aspekcie seksu

Seks to jedna ze sfer, w której doznajemy najwyższych rozkoszy, jak i największych cierpień. Kiedy cierpimy? Gdy czyjaś forma ciała wpływa na nas tak bardzo, że wywołuje napięcie, frustrację, pożądanie, staje się swoistą obsesją.
Dlaczego ciała ludzi mają nad nami taką władzę? Odpowiedź jest prostsza, niż można się spodziewać: powodem jest to, że kontroluje nas nasze własne ciało.
Jesteśmy mocno uwikłani w identyfikację z własnym ciałem, z ideą "ja", która zasadza się na jego wyglądzie i innych atrybutach. Utożsamiamy się z własnym ciałem, i dlatego z ciałami utożsamiamy innych.
Wprowadzenie harmonii do dziedziny związku wymaga od nas przede wszystkim pogłębienia samoświadomości, co oznacza skierowanie uwagi do wnętrza. Zacznij obserwować siebie. Zadawaj sobie pytania w stylu: Kim jestem? Kto widzi? Kto słyszy? Kto doświadcza pożądania? Bólu? Obsesji seksualnej?
Znajdź w tym wszystkim siebie, zidentyfikuj swoje prawdziwe ja.
Odkryjesz, że dla prawdziwego ja seks nie jest problemem, ponieważ sensem współżycia seksualnego jest miłość i wspólne szczęście. To bycie dla kogoś, z kimś, dla niego samego, nie dla siebie. Prawdziwa miłość nie jest interesem - będę z Tobą, by zaspokoić swoją potrzebę partnera. To egoizm w subtelnej postaci, niezwykle wyrafinowany i pozornie "uzasadniony".
Miłość nie jest czynieniem z kogoś przedmiotu użytkowego, służącego do zaspokojenia żądzy. Jeśli tworzysz takie relacje, jesteś dotknięty materializmem. Możesz mieć "duchowe poglądy", ale w rzeczywistości wyznajesz "duchowy materializm".
Utożsamiasz się ze swoim ciałem i jesteś w jego niewoli. Wszyscy głupio wtedy wyglądamy. Przypominamy zwierzęta opętane przez żądzę. Brakuje nam kultury. I co najbardziej dla nas bolesne odwracamy się od swojego ducha, który daje nam czasami sygnał, że "coś tu nie gra", ponieważ jest świadomy i dla którego bycie poddanym nieświadomym żądzom jest rysą na godności.
Lekiem na żądzę, pożądliwość jest hojność, dawanie. Zdecyduj, że Twój związek, Twoja najbardziej szczególna relacja - relacja płciowa - będzie oparta na dawaniu, uszczęśliwianiu, obdarowywaniu a nie pożądliwym, zachłannym braniu. Wówczas odszukasz duchową równowagę w sferze seksualnej i osłabisz rządy ciała, które skażone są względnym, ale niezwykle bolesnym przypadkiem.
A przypadek to jedyne "słowo grzechu" dla naszej jaźni, której naturą jest władza (MANA), czyli bycie graczem a nie piłką bez względu na sytuację.
Nic nas nie usprawiedliwia, jeżeli zrzekamy się swojej władzy, narażając się tym samym na wszelkie możliwe bolesne konsekwencje, poddając się płynącym z nieświadomości pożądaniom, które są równie ślepe, jak bolesne.
Nikt nas za to oczywiście nie ukaże - skazujemy się sami na związki przypadkowe, bez miłości, bez duchowości, czyli bez głębszego sensu.

Polecana literatura:
Miłość i prawo przyciągania
Gdzie mieszka seks?
Jak pozostać aktywnym seksualnie aż do późnej starości
Energia miłości. Chińska mądrość, która wzbogaci Twój związek
Święta seksualność - Radość Tantry
Buddyjska recepta na miłość
Mistyka rozkoszy
Wisior runa Gebo - drewniany z rzemykiem

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz