Zapraszam na nową stronę www.Psychotronet.pl, z usługami psychotronicznymi, Lubartowska Szkoła Psychotroniczna


Refleksja nad marketingami

Każdy zdaje się przedsiębiorca, który od pewnego czasu prowadzi działalność sięga po różną literaturę i po rożne pomysły jak zwiększyć sprzedaż itd. Znajdziemy wiele porad dla osób zaczynających biznes. Jakie są moje doświadczenia pod tym kątem?
W przypadku tego, co robię przyznaję, że nie odniosłem z tego w zasadzie żadnych korzyści, a nawet pogorszyłem pewne rzeczy. Dzisiaj trudno mi polecać jakiś system, choć dobrze może zorientować się w tematyce.
Największy wzrost osiągnąłem słuchając się na bieżąco intuicji, żyjąc w chwili obecnej, nie planując niczego sztywno, integrując pracę z życiem. Zaufałem mocno temu, co głosi Huna, że pomysły pojawiają się spontanicznie, bez dyskusji. I tak się działo. Problemy z kolei pojawiły się gdy zacząłem testować rożne rady, zasady marketingowe. Obecnie wycofuję się z tego wszystkiego.
Od początku przyjąłem regułę, że będę komunikował się szczerze z odbiorcą, że nie będę się ukrywał za żadnym imagem. Pojawił się czas, kiedy częściej propagowałem jakieś hasła marketingowe niż autentyczny przekaz, co zahamowało potencjał.
Dzisiaj reflektuję to wszystko, i zecydowałem się powrócić do początku, do źródła. Książki marketingowe są pisane przez ludzi, którzy często pracują w korporacjach lub prowadzą jakieś zwyczajne firmy, dlatego posługują się zwyczajnymi metodami. Jeśli jednak zajmujemy się szamanizmem, to widzę w tym momencie tylko jeden marketing - szamański. Tak myślałem na początku, do tego wracam aktualnie.
Stwierdzam, że posiadam świetne reguły do prowadzenia działalności szamańskiej - to Siedem Zasad Huny. Mam też wspaniałe sposoby pozyskiwania nowych, twórczych pomysłów oraz przyciągania klientów, to haipule, tiki, la'a kea, no'ono'o i nalu.
Nie uważam, że moja przygoda z metodami marketingowymi była błędem, wiele się z tego nauczyłem, po prostu traktuję to jako pewien epizod, którego zakończenie właśnie teraz przeżywam.
Moim zdaniem rożne metody są sztuczne, pozostawiają z poczuciem plastiku w żołądku. Przedsiębiorcy, jeżeli chcecie zachować świeżość po prostu nie stawajcie się sztuczni, inaczej wasz biznes będzie jak wypchany trocinami systemów i teorii ptak, który z pewnością nie potrafi latać, bo jest martwy.
Sięganie po systemy i autorytety płynąć potrafi ze strachu, wtedy jednak lepiej uwierzyć mocniej w siebie zamiast stawać się marketingową maszyną, biznesowym androidem, prowadzącym działalność gospodarczą cyborgiem.
Jeżeli chcesz realizować kreatywność, po prostu pomijaj w stosunku do swoich klientów, a przede wszystkim wobec siebie samego wszelką sztuczność, działając z poziomu osoby wobec osób a nie robota wobec targetów (celów, obiektów). Ludzie odpowiedzą sercem tylko na serce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz