Zapraszam na nową stronę www.Psychotronet.pl, z usługami psychotronicznymi, Lubartowska Szkoła Psychotroniczna


Samouzdrawianie: Przestrzeń - trzecia podstawa wg nauk tybetańskiego Bon

Otwartość wiąże się z doświadczeniem przestrzeni i czakrą serca, ale nie tylko. Prowadzi ona do otwarcia psychiki i ciała, kanałów energii, podświadomości.
Problem, choroba to z energetycznego punktu widzenia zamknięcie. Jeżeli chcesz być uzdrowiony, musisz się otworzyć. Odnosi się to zarówno do samouzdrawiania, jak i bycia uzdrawianym.
W praktykach tybetańskich spoczywamy - podobnie jak opisałem to dla poprzednich podstaw, Spokoju i Ciszy - w stanie otwartości, łącząc się z przestrzenią umysłu. Pomaga skierowanie uwagi w okolice czakry serca, gdzie wchodzimy w kontakt z praną przestrzeni, czyli białym, pranicznym światłem.
Możesz wykonywać to w sposób formalny lub nie (patrz poprzednie dwie części).
Poprzez przestrzeń uzdrawiamy umysł. Według Bonu wzorce umysłowe, związane z ego podtrzymują ostatecznie każdą chorobę i dolegliwość. Dzięki doświadczeniu przestrzeni kontaktujemy się z naszą prawdziwą naturą, z duchową, uzdrawiającą obecnością.
Miejsce małego, słabego, zidentyfikowanego z chorobą, słabością, problemem ja-ego zastępuje prawdziwe, duchowe Ja, wolne i różne od wszelkich przypadłości ciała, mowy, umysłu, właściwości i działań.
Ponieważ utożsamiany się z ciałem, mową, umysłem, właściwościami i działaniami z powodu niewiedzy o sobie samych, tworzymy na poziomie mentalnym kompleks ego, który blokuje przepływ informacji i energii, powodując i podtrzymując stany nienaturalne, w tym chorobowe, jak i różne niekorzystne warunki życiowe. Połączenie z przestrzenią usuwa ego z umysłu, czyli umożliwia rozpoczęcie procesu odwrotnego do autodestrukcji, w jaką wpędził nas nasz galopujący egoizm.
Praca z przestrzenią wprowadza element duchowy do samouzdrawiania. Przynosi duchowe oświecenie, doświadczenie przestrzeni ostatecznej rzeczywistości.
W Bon jednak wszystkie doświadczenia przeżywa się z poziomu bycia centrum, ośrodkiem i władzą nad doświadczeniem, podmiotem a nie przedmiotem. Kontakt z przestrzenią nawiązuje się zatem metodycznie, a nie mistycznie, pozostajemy joginem kontrolującym swoje doświadczenie, a nie poddanym jakimś nadzwyczajnym przeżyciom "nawiedzeńcem".
Ćwiczenia Bon nie mają na celu zmienić nas w kogoś innego lub doprowadzić do nieistnienia. Przestrzeń Bon nie jest pustką nihilistów, ale otwartością nieba, które stanowi środowisko urzeczywistnienia dla Słońca.
W samouzdrawianiu połączenie z przestrzenią pozbywa nas chaosu myśli, które utrudniają nam pracę z uzdrawiającą energią.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz