Zapraszam na nową stronę www.Psychotronet.pl, z usługami psychotronicznymi, Lubartowska Szkoła Psychotroniczna


Płytkie patrzenie na wszystko

Spójrzmy głębiej...
Ważne bywają dla nas zewnętrzne formy i pozory, a nieistotne wnętrze. Sam się na tym przyłapuję i na zasadzie analogii stwierdzam, że wszyscy mamy z tym problem.
To ciągłe ciągnięcie nas na zewnątrz jest siłą, której potrzebujemy stale się "przeciwstawiać" poprzez pamiętanie o wnętrzu, kierowanie tam uwagi i przecinanie pospolitych przywiązań do ludzi, miejsc i rzeczy.
Płytkie patrzenie sprawia, że omamia nas wygląd czyjegoś lub własnego ciała, a zapominamy o tym, czym naprawdę jest ciało, mianowicie chodzi o kości, skórę, mięśnie, płyny i gazy ustrojowe, poszczególne narządy itd. Durniejemy na punkcie ciała, co wynika z braku głębszego wglądu w nie same.
Podobnie traktujemy ludzi dookoła, przyglądając się temu, w co się ktoś ubiera, jak się zachowuje, co mówi, jak się czesze, jakim jeździ samochodem i ile zarabia, dziwiąc się i zazdroszcząc, zamiast patrzeć głębiej, w ducha, w serce i moralność.
To płytkie widzenie rodzi płytkie decyzje i płytkie działania. Nasze doświadczenie staje się pozorne, brak mu autentyczności, jest jak lizanie loda przez szybę.
Jeśli chcemy z tym skończyć, powinniśmy przede wszystkim zobaczyć to swoje uwarunkowanie pozornością. Po drugie zrelaksować się i nie chcieć tego uzdrawiać na siłę. Po trzecie stworzyć cel, jakim jest pogłębienie swojego doświadczenia i po czwarte wytrwale przy nim trwać, aż znajdziemy odpowiednie metody i pojawią się oczekiwane efekty.
Zauważ ten powszechny pozór, weźmy za przykład różnego rodzaju kursy i książki z tematyki rozwoju wewnętrznego, która nas ze sobą spotkała. Ile z tego naprawdę działa i porusza rzeczywiste problemy, wskazując drogę do autentycznych zmian, a ile przypomina telewizyjne reklamy, gdzie ważne jest to, w jaki szok wprowadzi Cię jakaś informacja albo jakiej dostarczy Ci rozrywki.
Tak, jesteśmy bardzo rozrywkowi. Nudzimy się tymi, który nie zdradzają takich tendencji. Problem w tym, że rozrywkowość jest nieskuteczna. Można na niej zarobić wielkie pieniądze (patrz na showbiznes), ale to tylko fasada, iluzja. Swoją drogą pieniądze płyną od omamionych nią "konsumentów".
Dzisiaj oczekujemy rozrywki od wszystkich i wszystkiego, również od siebie. I ode mnie na pewno niektórzy czytający moje teksty. Mogą je znielubić za to, że nie dostarczają im dostatecznej dozy próżności, że nie łechcą ucha.
Tak donikąd nie dojdziemy. Ciągle pozostawać będziemy w miejscu zwanym "ignorancją".
Kiedy czytam o biznesie, różnych formach pracy w tym obszarze, zwłaszcza amerykańskich autorów odnoszę wrażenie, że ta amerykańska kultura jest bardzo fasadowa i rozrywkowa. Bardzo mocno interesuje ją zewnętrzny pozór. Zresztą to samo mamy w Polsce.
To powszechny trend, który w naszych czasach osiąga apogeum w postaci np. korporacyjnych piw, które nie są w ogóle piwami ale nafaszerowanymi prawdopodobnie narkotykami truciznami, czy maseł do smarowania pieczywa, w których tyle jest wartości odżywczych, co w plastiku.
Pozory mylą - powiadają mądrzy ludzie. I my mylimy się zawsze i we wszystkim, jeśli podążamy za pozorami, kierując się płytkim postrzeganiem, pomijając przede wszystkim własne wnętrze, co prowadzi do ignorowania wnętrz innych ludzi i rzeczy.
Z powodu płytkiego patrzenia nie wiesz kim jesteś, dlatego nie wiesz czego chcesz, co jest dla Ciebie właściwe i kim naprawdę są inni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz