Zapraszam na nową stronę www.Psychotronet.pl, z usługami psychotronicznymi, Lubartowska Szkoła Psychotroniczna


Jakość czy ilość?

Padamy ofiarą filozofii ilości. Wydaje nam się, że dużo czegoś to sukces. Dążymy do jak największej ilości dóbr w przekonaniu, że im więcej ich zdobędziemy, tym będzie nam lepiej.
W swojej pracy zauważyłem pewną regułę. Jest ona znana wszystkim, którzy budują coś wartościowego, choć niekoniecznie popularnego.
Prowadząc zajęcia w ramach Akademii Munina spotykam się od pewnego czasu tylko z nielicznymi osobami, które jednak zjawiają się zupełnie z własnej woli. Bywało nawet, że mogłem je zniechęcać do zajęć przekładaniem ich lub zmianami formuły. Ale nie, osoby te nie muszą się zmuszać ani ja nie muszę ich przekonywać. Znają jakość tego, co robimy. I ona jest tutaj najważniejsza.
Z drugiej strony są to osoby gotowe na pewne doświadczenia, czyli ich rozwój wewnętrzny także jest pewnej jakości. Jakość wewnętrzna i jakość zewnętrzna mogą się spotkać i wtedy coś  z tego wychodzi.
Gdybym popularyzował szkolenia za pomocą mocnych metod marketingu miałbym prawdopodobnie wiele osób, ale pojawiających się jednorazowo czy trochę więcej. To spowodowałoby wzrost w budżecie ale sądzę, że osłabiłoby także jakość tego, co przekazuję.
Słowa, których używam podczas zajęć płyną poniekąd z wglądu, mówię zatem to, co niektórzy powinni usłyszeć dla rozwoju. Mając przed sobą przypadkowych słuchaczy, bez odpowiedniej jakości, treści byłyby płytkie, wprowadzające, z kolei osoby przygotowane nie otrzymałyby tego, co jest im potrzebne.
Wolę postawić na jakość i nie wychylać się z reklamą zajęć. Zdaje się, że naturalnie przybędzie uczestników, kiedy osoby dojrzeją do pewnej wiedzy. Same mnie znajdą.
Dobrze jest się trochę schować. Niech nie będzie tak łatwo znaleźć informacje o tym, co robię. Zajęcia ze mną to nie jest sprzedaż i spożywanie coca-coli. To nie jest "produkt" dla wszystkich.
Natłok przypadkowych osób z reklamy tylko obniżyłby poziom ich jakości (tak jak to się dzieje z wieloma projektami ciekawymi i wartościowymi na początku a nędznymi i robionymi "dla kasy" na końcu).
Podejście ilościowe zawsze degraduje jakość. Niestety ulegamy temu tak często, że nawet nie zauważamy jak bardzo nas to wciąga i pożera. Las zasłania nam drzewa, miejsce indywidualności zajmuje kolektywność, jednostkowości masowość, grupowość, co prowadzi do zatraty tożsamości, czyli nijakości.
I wtedy nasz sukces w rzeczywistości staje się porażką.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz