Zapraszam na nową stronę www.Psychotronet.pl, z usługami psychotronicznymi, Lubartowska Szkoła Psychotroniczna


10 prawd na temat Zen

Niektóre osoby mogą chcieć zgłębiać nauki Zen dla zdrowia i dobrego samopoczucia. Zen ma wiele do zaoferowania pod tym kątem. Są jednak inne osoby, które głoszą na jego temat coś odwrotnego.
Uczyniono z niego szkołę mistyczną, oderwano od realiów oraz - co najgorsze - zaczęto używać Zen to niszczenia zdrowia i pogarszania samopoczucia, a nawet doprowadzania do obłędu w imię "oświecenia", "przebudzenia" i "usuwania ego".
W niniejszym tekście chcę podzielić się własnymi uwagami na temat Zen takiego, jakim ja go widzę, cenię i stosuję.
1. Zen nie jest religią. Zen nie jest buddyzmem. To uniwersalna wiedza o człowieku i właściwościach jego naturalnego stanu. To wiedza o tym, jak żyć zdrowo i szczęśliwie. Nie ma tu cienia wiary w istoty wyższe, nawet Budda stanowi wyłącznie symbol, którego nie potrzeba używać, aby osiągać cel Zen (tak jak nie potrzeba do praktyki Jogi modlić się do Patanjaliego ani nawet o nim myśleć czy czegokolwiek wiedzieć).
2. Zen może praktykować każdy. Nie jest to wiedza elitarna, przeznaczona dla adeptów. Zasady Zen pomagają we wszystkich dziedzinach życia.
3. Zen nie jest nauką metod, ale zasad. Zen nie jest wyłącznie praktyką siedzącej medytacji. Siedząca medytacja to jedna z technik wykorzystywanych w Zen. Równie dobrze można używać innych technik z tradycji Zen czy zewnętrznych źródeł (jak w Hunie). Są one wyłącznie narzędzami pomagającymi rozpoznawać i realizować naturalny stan.
4. Zen narodził się i trwa w Shaolin. Do dzisiaj Klasztor Shaolin jest najwierniejszym źródłem nauk. W Japonii chiński "czan" stał się "zen" ze względu na transliterację, ale duch Zen powstał w Shaolin i tam do dziś pozostał.
5. Zen uczy podejścia szamańskiego i holistycznego. Metody nie są ważne (nie chodzi o "ważne" w sensie moralnym)  - ważne są efekty. W Shaolin mnisi dbają o zdrowie ciała, energii i ducha. Zen jest nierozerwalnie związany z nauką o energii życiowej (chińskie "qi" i japońskie "ki"), o czakrach i krążeniu w nich qi. Mnisi Shaolin stosują qigong i uczą się rozpoznawać oraz kontrolować energię życiową, poznają i stosują odpowiednik naszej bioenergoterapii dla przywrócenia i zachowania zdrowia. Metody np. emisji qi z dłoni są jednymi z podstawowych ćwiczeń Shaolin Qigong.
6. W Zen nie ma "filozofii pustki". Słowo "pustka" to sanskryckie "sunyata", i oznacza ona przestrzeń nieba a nie nicość. Pojęcie pustki odnosi się do nieskrępowania, otwartości i przestrzenności naturalnego stanu, a nie do "nie-bytu" czy uśmiercania swojego "ja" (albo przeczenia jego realnemu istnieniu, jak to ma miejsce często dzisiaj).
7. W Zen mowa o "zdolnościach paranormalnych". Wynika to z pracy z kanałami energii (meridianami) i czakrami ("zbiornikami"). Praktykujący wewnętrzny qigong rozwija takie zdolności naturalnie. Zen nie jest im przeciwny, co najwyżej uprzedza przed czynieniem z nich egoistycznego celu.
8. Zen może (i powinien ze "względów bezpieczeństwa") być traktowany jako terapia. Wedlug nauk Zen źródłem cierpienia i zaburzeń jest egocentryczna perspektywa i pozbycie się jej ma istotny wpływ na zdrowie. Ważne są jednak również ćwiczenia fizyczne, dieta, relaks, praca z energią (qigong) itd., które implementuje się w indywidualną praktykę.
9. Zen nie jest filozofią, metafizyką. Zen nie głosi jaki ostatecznie jest świat ani kim ostatecznie jest człowiek. Ma cel pragmatyczny: uwolnienie się od uwarunkowań, które przeszkadzają w spontanicznym i świadomym kontakcie z rzeczywistością, również tym poznawczym.
10. Podstawową metodą Zen (jak i samym sensem słowa "zen") jest medytacja. Medytacja to praca ze swoją tożsamością. Według Zen fałszywa tożsamość (ego) jest źródłem fałszywych pojęć i przekonań o świecie, a one z kolei kształtują szkodliwe emocje i prowadzą człowieka do różnych błędów. Rozpoznawanie iluzoryczności fałszywej tożsamości w medytacji (czy to formalnej, czy nieformalnej, istnieją różne techniki) umożliwia obudzenie się ze stanu egocentryzmu do naturalnego stanu. Naturalny stan - cytując mistrza Zen Rinzaia - nie jest konkretnym stanem (który można zamknąć w jakiejś formie, w jakimś zjawisku), ale czynieniem użytku z wielu stanów. Poprzez medytację adept Zen przejmuje władzę nad własnym życiem wewnętrznym, a poprzez nie nad zewnętrznym.

3 komentarze:

  1. Bardzo podoba mi się Pana artykuł na ten temat - wiele lat temu praktykowałam Zen dość intensywnie teraz tylko stosuję siedzenie w ciszy, koncentracje nad jakimś problemem i tzw. ładowanie się energia - polecam Zen każdemu - to nieskończona droga i praca nad soba, ktora nigdy się nie kończy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ważne by pracować z energią jak w Shaolin, nie tylko siedząca medytacja i koany, pokłony itd. Bez energii Zen jest niebezpieczny.

      Usuń