Zapraszam na nową stronę www.Psychotronet.pl, z usługami psychotronicznymi, Lubartowska Szkoła Psychotroniczna


Tragedie, nieszczęścia, wypadki...

Media dzisiaj (18.12.2015) doniosły, że na przejściu dla pieszych w Tychach kierowca samochodu potrącił śmiertelnie dwoje małych dzieci (jedno rok, drugie cztery latka). Nikt, kto tego nie przeżył, nie stracił dzieci czy wnuków nie może nawet wyobrazić sobie głębi tej tragedii.
Dlaczego dzieją się takie koszmary? Jak mamy się wzajemnie kochać, jak mamy szanować świat, rzeczywistość, skoro jest taka złowroga? Wierzących można zapytać: jak można mówić, że Bóg jest dobry?
Kto i gdzie popełnia błąd? My, że się rodzimy? My, że nie doprowadzamy do totalnej anihilacji ludzkości, skoro jest tak absurdalna?
A może zdetonować odpowiednią ilość bomb atomowych i zakończyć ten teatr absurdu?
W momencie tragedii żadne teorie nie przemawiają. Po stracie bliskich rozum się wyłącza. Słowa nic nie znaczą. Liczą się fakty. Drastyczne, bestialskie, niezrozumiale, niesprawiedliwe.
Łatwo nam poruszać ustami i szczęką, mielić językiem kiedy wszystko układa się w miarę. Doradców, gadułów, filozofów, kaznodziejów mamy wtedy na pęczki. W naszym wnętrzu włącza się również tego rodzaju gawędziarz, komentator, teoretyk.
Wystarczy jednak jakieś nieszczęście, aby wszystkie nasze racje stały się bezsensownym bełkotem.
Razem z Huną, Jogą, Duchowością.
Pozostają jednakże pytania...
  • Czy życie jest końcem?
  • Czy istnieje reinkarnacja?
  • Czy istnieje karma, która decyduje o tego rodzaju wypadkach, jak wspomniany?
  • Czy dzieci, które zginęły w wypadkach, w poprzednim życiu stworzyły sobie karmę, która je spowodowała?
  • Czy karma nie determinuje również wielu aspektów mojego życia, na które wyraźnie nie mam wpływu?
  • Czy można poznać w ogóle odpowiedzi na powyższe i podobne pytania?
  • I ostatnie pytania: czy kiedy wszystko zdaje się iść dobrze, szukam prawdy? Być może prawda poznana zawczasu pozwoliłaby uniknąć wielu nieszczęść i tragedii, czyli pozbyć się większej ilości negatywnej karmy?
Niestety najczęściej wybieramy życie w ignorancji, czyli niewiedzy i młodość oraz względne spokojne lata życia marnujemy na rozrywki i pospolite tandety (głupawe związki, imprezy, nałogi itd.).
Wiedza jest naszym status quo. Poznanie prawdy nie jest kwestią ezoterycznego hobby, ale zdrowia i choroby, życia i śmierci.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz