Zapraszam na nową stronę www.Psychotronet.pl, z usługami psychotronicznymi, Lubartowska Szkoła Psychotroniczna


O zamachach terrorystycznych i niewinnych ofiarach

Ludzkość (oficjalna) tkwi w niewiedzy. Pomimo wynalazków i uniwersytetów nadal nie wie kim jest człowiek, dokąd zmierza po śmierci, jaki jest sens jego życia.
Kultura masowa patrzy na wszystko bardzo ogólnikowo, np. śmierć niewinnych ofiar zamachów terrorystycznych.
Dla kultury masowej jesteśmy elementami zbioru, egzemplarzami gatunku. Giną po prostu osobniki w danym stadzie - fakt, że to ludzie, mają jakieś tam swoje prawa i moralność, ale wiedza jest ilościowa a nie jakościowa.
Osoba patrząca głębiej, z perspektywy świadomości energii, czakr, ciał subtelnych i karmy zapyta o każdą z tych osób z osobna. Kim jest? Na jakim poziomie jest jej samoświadomość? Czy miała kontakt z intuicją? Czy w poprzednim życiu nie wygenerowała karmy, która teraz zadziałała? Jak pracowała jej podświadomość i wzorce?
Obserwując siebie znajdziemy analogiczną wiedzę na temat innych.
Jestem odpowiedzialny za swoje życie, również za tzw. wypadki. Rozumiejąc wpływ ciała energetycznego i ciał subtelnych na rzeczywistość, znając zasadę przyczynowo-skutkową wiem, że nie ma przypadków ani wypadków. Wszystkie takie nieszczęścia są kreowane. Odpowiadają za nie wszyscy, którzy biorą w nich udział. Z tego punktu widzenia nie ma niewinnych.
To, że człowiek nie wie o reinkarnacji, zawdzięcza także ignorancji, brakowi kontaktu z własnym wnętrzem. Wierzy w jakieś religie, w autorytety zewnętrzne, w prawdę opisaną w książkach.
Świadomość reinkarnacji u mnie była jedną z pierwszych prawd, jakie odkryłem bez niczyjej zewnętrznej pomocy. Każdy z nas ma tę wiedzę w sobie. O karmie również. Tylko błąkamy się po bezdrożach myślenia, logikowania, rozumu, systemów i teorii.
Spójrz w swoje serce, jest tam wiedza, której szukasz czy tyczy ona Ciebie, czy tego, co dzieje się dookoła Ciebie lub w dalekim świecie, jak ataki terrorystów.
Żyjemy wiele razy  czy ktoś tego chce, czy nie chce, czy komuś się to podoba, czy nie. Nie rodzimy się czystą kartą - mamy karmę. I nie obchodzi mnie co na ten temat powiedzą naukowcy lub jacyś duchowi nauczyciele. Ja dowiaduję się takich rzeczy z samoobserwacji, z medytacji, nie od zewnętrznych autorytetów, których po prostu nie uznaję i Tobie radzę to samo.
Nie oznacza to, że nie korzystam z wiedzy specjalistów. Jest to jednak zupełnie inny rodzaj relacji, ponieważ nauka należy do wszystkich cywilizowanych ludzi, jest to korzystanie z kompetencji rozwiniętych w ramach dorobku ludzkości, a nie służalczość jakiemuś guru.
Co zrobić? Poznać siebie. Odkryć dlaczego sami ulegamy karmie, dowiedzieć się o reinkarnacji, ale nie z książek, tylko z samoświadomości. Szukać Prawdy przez duże P w sobie a nie na zewnątrz - w śmiesznych religiach, systemach filozoficznych.
W przeciwnym razie zamachy, terroryści, niewinne ofiary będą dla Ciebie dowodem na absurd życia i świata, oliwą do ognia wątpliwości wobec siebie i rzeczywistości.
Bez reinkarnacji nie wytłumaczysz "moralnie" takich zjawisk, podobnie jak "niesprawiedliwych" różnic między ludźmi, śmierci niemowląt itd. Ostatecznie nie wytłumaczysz nawet przyczyn własnych życiowych błędów.
I jeszcze jedno: żeby poznać reinkarnację nie potrzebujesz żadnych opatentowanych lub nie metod regresyjnych. Wystarczy sposób na Mickiewicza: "miej serce i patrzaj w serce".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz