Zapraszam na nową stronę www.Psychotronet.pl, z usługami psychotronicznymi, Lubartowska Szkoła Psychotroniczna


Szczerze o moich usługach zdalnych w Sieci

Zmienia się kształt świata, korzystamy coraz częściej z Sieci, Sieć staje się miejscem zawierania umów, wydawania i zarabiania pieniędzy, świadczenia usług.

Szczera refleksja

Kiedy założyłem pierwszą firmę (teraz mam drugą) w 2012 roku zorientowany byłem na lokalny gabinet. Wynająłem pomieszczenie, zakupiłem wyposażenie, miałem uprawnienia ale... ręce mi opadły. Wewnątrz czułem, że to nie ten kierunek.
Próbowałem się zaangażować, ale wszystko we mnie oporowało. Zrezygnowałem.
Jakoś musiałem zarabiać pieniądze i spędziłem wtedy sporo czasu w samotności, komunikując się z własnym wnętrzem. Ponieważ miałem już doświadczenia z pracą na odległość i sam zostałem w ten sposób, na dystans wyciągnięty z problemów, które "odebrały" mi jakieś pięć lat życia i malowały przede mną czarny scenariusz (bliżej w tym miejscu nie będę o tym mówił) skierowałem się w tę stronę. Intuicja podpowiadała mi, bym zaczął z Huną. I tak zrobiłem, czego nie żałuję.
Jestem trochę jak nasz były prezydent: "nie chcem, ale muszem". Uważam, że to, co robię jest elementem misji, jaką mam na to życie. Potwierdzają to codziennie wykonywane usługi dla klientów i ich własne relacje.

Kontakt przez email jest bardzo dobrą opcją

Klienci wcale nie czują się niekomfortowo współpracując ze mną na dystans. Współpraca naprawdę dobrze przebiega. Email zdaje egzamin. Z niektórymi stałymi klientami koresponduję bardzo często. Relacja z nimi staje się czymś więcej, niż tylko wymianą dóbr i usług, nabiera dużo bardziej ludzkiej twarzy, ale zawsze pilnuję, by nie wykraczać poza profesjonalizm.
Początkowo zwlekałem z podsumowaniami i bywa, że jeszcze czasami pominę w rozszerzonej odpowiedzi jakiś email, choć na niego odpowiedziałem krótko ze smartfona np. Oczywiście nikogo nie ignoruję umyślnie, skrzynka pocztowa gmaila bywa poza tym nieczytelna. Jeśli powiększy się ilość klientów będę musiał zatrudnić sekretarkę i wtedy sądzę wszystko zostanie dopięte (problem rozwiąże też w dużej mierze nowy skrypt sklepu z usługami).
Początkowo miałem obawy co do sposobu komunikacji z klientem (choć działałem niegdyś na CzaryMary.pl czy w Sklepie Spojrzenie albo na Allegro i nie było z tym większego problemu). Planowałem obsługiwać wszystko sam i to bywa trochę trudne.
Obecnie stwierdzam, że kontakt emailowy jest najlepszy. Niektórzy klienci dzwonią, ale takie relacje uważam za mało owocne. Wolę emaila. Jest się wtedy bardziej konkretnym, unika się rzeczy mało istotnych dla współpracy.

Bezpłatne diagnozy i podsumowania

Jest to chyba najsłabsze ogniwo w przypadku moich usług. Zastanawiałem się czy z tego nie zrezygnować. Z tego, co wiem to bioterapeuci pracujący na odległość na ogół nie oferują ani jednego, ani drugiego.
To jest wg mnie ważne, ponieważ buduje relację z klientem. Klient nie jest traktowany "statystycznie", jako imię i nazwisko, ale osoba, której udziela się wsparcia.
W diagnozie poza tym wielu klientów ma okazję zetknąć się z realnością odczytów energetycznych. Przekonują się, że można wiedzieć ze zdjęcia które narządy i czakry są przyblokowane. To potrafi jeszcze bardziej przekonać do mojej oferty.

Jak mi się pracuje z Huną

Głównie stosuję metody Huny, choć ostatnio i uzdrawiania psychotronicznego. Mam własny system pracy (najlepiej robić to rano, czasami z różnych względów przenoszę sesje na wieczór).
Do metod Huny nie potrzeba mieć specjalnych warunków. Różni się ona w niektórych aspektach od pewnych, może popularnych form bioenergoterapii. Nie musisz wystawiać dłoni do zdjęcia, dlatego mogę wykonywać przekazy będąc poza domem, bez zabawy z urządzeniami mobilnymi. Huna jest poza tym bardzo pozytywną "filozofią" - nie gromi się tutaj żadnych duchów, nie wygania się zła, nie usuwa się "negatywnych energii". Nie potrzeba do niej żadnych specjalnych przyrządów. Metody są bardzo normalne, ale zarazem bardzo subtelne.
Kilka razy kusiło mnie, by zrezygnować z Huny, ale nie wydaje mi się, bym się na to zdecydował. Nie znam nauki i metody o tak wspaniałych właściwościach co do uzdrawiania na odległość.
Promuję uzdrawianie psychotroniczne ze względu na to, że sam zostałem taką metodą uzdrowiony, ale każdemu polecam Hunę. To spotkanie z duchowością, nie tylko z energią i ciałami subtelnymi. Huna jest głębokim duchowym uzdrawianiem, nie tylko uzdrawianiem ciała i umysłu.

Co z psychotroniki pomaga mi w usługach

Ukończyłem szkolenie psychotroniczne i to, czego się nauczyłem dało mi podstawę do bezpiecznego wejścia w Hunę. Przydały mi się metody relaksacji oddechowej, koloroterapii, czakroterapii, elementy bioenergoterapii.
Korzystam jednak także z wiedzy o ziołach, kiedy sugeruję wsparcie dla metody.
Najważniejsze, z czego korzystam, to moje własne doświadczenie energii, które zdobyłem dzięki szkole, ale i osobistemu uzdrowieniu na odległość.
Stosuję i polecam klientom jeszcze mudry, ćwiczenia fizyczne jak taichi, wskazuję na potrzebę troski o gospodarkę witaminowo-mineralną i na inne rzeczy.
W Hunie, podobnie jak w psychotronice i naturoterapii liczy się wiedza całościowa, nie tylko o energii i uzdrawianiu za jej pomocą. Kahuni zwracają uwagę na wiele aspektów życia, mających znaczenie dla zdrowia i powodzenia.
Huna to korzystanie ze wszystkiego, co działa, a wszystko działa proporcjonalnie do natury i swojego miejsca w porządku świata.
Uzdrawianie to wprowadzanie harmonii - jeśli coś da się uzdrowić energią, bo jest to energetyczne w podstawie, stosuje się metody energetyczne, a jeśli problem ma fizykalną naturę, stosuje się środki fizyczne.
Uzdrowiciel powinien dysponować wiadomościami z szeroko pojętej medycyny naturalnej choćby po to, by skierować klienta pod właściwy adres, jeśli sam nie jest w stanie pomóc.
Na odległość nie zrobię kręgarstwa, ale mogę polecić dobrego kręgarza, ponieważ wiem z edukacji naturoterapeutycznej i psychotronicznej czym cechuje się dobry kręgarz.
Z psychotroniki wyniosłem większą pewność siebie, świadomość energii, zdolności "paranormalnych" (słowo do lamusa, ale może ładnie się niektórym kojarzy), które bardzo wspierają moją osobistą i zawodową praktykę Huny.
Zdecydowanie jestem nie tylko szamanem (tak jak się to rozumie w Aloha International, co odbiega od popularnego, "filmowego" stereotypu), ale i psychotronikiem.
Tak naprawdę wykraczam poza wszelkie nazwy i kategorie. Nauczyciele Serge'a Kahili Kinga nie nazywali swojej wiedzy Huną, to było po prostu pomaganie ludziom i osobiście, wewnętrznie obstaję przy tej definicji.
Najlepsza metoda to ta, która pomaga.

Jakie są moje plany

Chcę promować Hunę i robię to w cosobotnich otwartych zajęciach Huna Dla Wszystkich - wystarczy przeglądarka internetowa.
Nadal będę realizował zamówienia na sesje uzdrawiania w pięciu dziedzinach życia. Ludzie szukają odblokowania. To kiedy i jakiego partnera przyciągniesz nie zależy ode mnie, ja nie sprawię, że stworzysz związek - pomogę Twojej osobowości się otworzyć, żebyś sam mógł sobie go stworzyć w odpowiednim czasie i z odpowiednią osobą, zgodną z Twoim duchowym wzorcem.
Nie zapewnię Ci również sukcesu finansowego, ale pomogę usunąć różne ograniczenia energetyczne i informacyjne w aurze, które blokują Twoją pomysłowość i kreatywność albo zharmonizuję energetycznie współpracę w Twojej firmie.
Działam na poziomie energii, tam zachodzi uzdrawianie i ja niczym innym się nie zajmuję.
Chcę stworzyć ze Świata Huny ogólnopolski portal na jej temat. Na razie robię to małymi kroczkami.
Szykuję też coś ekstra co do psychotroniki, ale o tym nie powiem z powodu ewentualnej konkurencji. Powiem tyle, że zamierzam w to trochę zainwestować i że takiego projektu nie ma w naszym Internecie. Co to będzie dowiesz się w swoim czasie na tym blogu (chyba że okaże się, iż wybrałem niewłaściwy kierunek, choć na dzień dzisiejszy nie sądzę).
Na blogu chcę też promować nowe usługi szamańskie w sklepie usługowym (który właśnie dzisiaj ma przerwę techniczną). Ważne jest nie tylko uzdrawianie, ale szamanizm oferuje dużo więcej, np. talizmany, konsultacje i porady, wróżbiarstwo, wizjonerstwo itd. - wszystko możliwe na odległość.
A poza tym mam swoje własne, życiowe plany, te osobiste, związane z rozwojem, z innymi dziedzinami życia. Nie żyję na szczęście jedynie szamanizmem i usługami, choć nie stawiam granicy między życiem a pracą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz