Zapraszam na nową stronę www.Psychotronet.pl, z usługami psychotronicznymi, Lubartowska Szkoła Psychotroniczna


Dlaczego potrzebujemy uzdrawiania

Sytuacja wewnętrzna, energetyczna ludzi jest fatalna, tragiczna. Percepcja większości z nas jest na tak niskim poziomie, że niewiele różni się od zwierzęcej.
Świat to dla nas mroczne miejsce, przypadkowe, surowe, bezwzględne. Sami stajemy się tacy, jak "nasz" świat - tak, to "nasz" świat, ponieważ niewiele ma wspólnego z realnym.
Uzdrawianie jest nam potrzebne przede wszystkim po to, by rozbudzić w nas energetyczny poziom postrzegania-świadomości. Wtedy ten szary, ciemny, mroczny, demoniczny świat staje się światem pełnym świetlistej energii, czakr, aury, subtelnego porządku bytowego.
Tylko dzięki tej percepcji możesz znaleźć również drogę do samego siebie.
Osoby, które poddają się sesjom uzdrawiania lub rozwinęły zdolności samouzdrawiania zupełnie inaczej widzą większość aspektów świata i życia w porównaniu z tym, jak się je postrzega. W stanie niskiej świadomości, nazywanym ignorancją my sami jesteśmy tylko częścią większej całości, kolejnymi przedstawicielami pojawiających się i ginących pokoleń.
Jesteśmy przypadkowi - cała nasza egzystencja ogranicza się do pojawienia się w którymś tam okresie dziejów a potem zaniku, które dla "zdrowego rozsądku" zdaje się być absolutnym unicestwieniem (bo niby jak można istnieć bez ciała fizycznego?).
Pod wpływem sesji Huny czy innych zmienia się Twoja świadomość  - to pierwsza korzyść (jak widzisz "lecę" zasadami Huny). Druga to wolność - tracisz wiele uwarunkowań, stresów, uciążliwości, które dźwigałeś przez całe życie. Odpadają na stałe. Zmieniasz całe swoje życie. Oczyszczasz się duchowo, mentalnie, emocjonalnie i energetycznie-fizycznie.
Możesz po raz pierwszy prawdopodobnie w życiu doświadczyć autentycznej wolności jako czegoś naturalnego.
Potrzebujemy uzdrawiania żeby nasze życie było nasze - aby mieć energię do stawiania własnych celów i ich realizacji. Tu nie chodzi o to, by brać do ręki kartkę i pisać cele, które przychodzą nam do głowy (choć jest to ciekawe ćwiczenie), byle jakie, ale o dostęp do swoich pragnień i prawdziwych dążeń, które można przekuć na cele, gdy "złapiesz wiatr w żagle" dzięki uzdrawianiu.
Odzyskujesz kontakt z chwilą obecną, znany z dzieciństwa. Otwierasz się na swoje odczucia i otaczających Cię ludzi oraz rzeczy. Przestajesz żyć przeszłością, czyli żalem i przyszłością, czyli troską.
Otwierasz się także na miłość, radość, zadowolenie, szczęście, które przychodzą z wnętrza i nie mają nic wspólnego z ilością posiadanych pieniędzy, partnera, rzeczy materialnych czy innych warunków zewnętrznych. Zaczynasz się naprawdę uśmiechać - to wspaniałe błogosławieństwo i dla Ciebie, i dla innych.
Wzrasta również Twój poziom pewności swoich możliwości, wewnętrznego zaufania, schronienia, stabilności.
Wreszcie rozwiązujesz różne problemy - czasami wydaje się, jakby działo się to samoistnie (usunięte z podświadomości przyczyny zmieniły zewnętrzne warunki), a czasami jest to skutek Twojej oświeconej pracy we właściwy sposób, odpowiednimi metodami.
Oczywiście uzdrawianie zachodzi raz mocniej, raz słabiej. Po prostu opisałem jego ogólną charakterystykę na gruncie siedmiu zasad Huny.
Uzdrawianie można i warto powtarzać, rozwijając jego właściwości, pogłębiając skutki.
Najcenniejsze to oświecenie Twojej świadomości i uwolnienie jej się od wielu złudzeń, które zniekształcają. Iluzje, w których żyjemy, na temat siebie i tego, co otaczające są naszą podstawową "chorobą", z której bezsprzecznie potrzebujemy uzdrowienia.
Uzdrawianie dotyka wszystkich innych poziomów życia. Bywa, że nie odnosi skutku, którego pragniemy. Uzdrawianie innych zawsze wiąże się z uwarunkowaniem drugiej strony, nawet gdy prawidłowo wykonujemy sesję efekty mogą się nie pojawić, bo po prostu nie mają w tym wypadku prawa. Z kolei samouzdrawianie jest bardzo trudne (choć zależy o jakie problemy chodzi i czy pracujemy nad trwałą zdolnością, czy może przeżywamy wyjątkową sytuację, w której można niekiedy wyzwolić wyjątkowo dużo mocy). Ale przecież nie ma nic za darmo i bez pracy - i Huna czy inne metody uzdrawiania nie są tu żadnym wyjątkiem. Żeby zostać uzdrowicielem potrzeba się "naharować".
I to jest piękne! Uwielbiam Prawo Karmy, bo jest absolutnie sprawiedliwe. Bez pracy nie ma kołaczy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz