Zapraszam na nową stronę www.Psychotronet.pl, z usługami psychotronicznymi, Lubartowska Szkoła Psychotroniczna


Uzdrowicielu uzdrów sam siebie? Chyba nie

Powiedzenie łacińskie uczy: "lekarzu ulecz sam siebie". Można je przekształcić w "uzdrowicielu uzdrów sam siebie". Pozornie wydaje się być ono słuszne. Jak jednak wyglądają fakty? Czy nie są przypadkiem różne od teorii?
Lekarz może leczyć siebie w ograniczonych przypadkach. Potrzebuje na ogół innego lekarza. Jak to jest z uzdrowicielami? Twierdzę, że tak samo.
Sztuka uzdrawiania pod wieloma względami niewiele różni się od medycyny akademickiej. Osoba, która dotknięta jest dolegliwością ma ograniczony zakres skuteczności i działań. Cierpi i doświadcza stresu. Poza tym nie wszystko może ona usunąć energią.
Potrzeba pomocy innych. Taki jest świat. Takie jest życie. Czasami wystarczy porada, czasami sesja energetyczna albo inna. Ale są problemy, z których sami nie wyjdziemy.
Jeśli ktoś czuje się rozczarowany czytając te moje słowa, wiedząc, że promuję Hunę i optymizm, trudno - robię to z pełną świadomością.
Bywa, że można coś poradzić, ale brakuje wiedzy i umiejętności.Bywa również, że problem ma naturę bardziej "grubomaterialną" (jak np. przesunięcie kręgu w kręgosłupie albo pewne schorzenia skórne) i energia nie poradzi sobie sama, bez wsparcia terapii manualnej albo maści, ziół czy nawet leków.
Będąc uzdrowicielem podlegasz takim samym trudnościom życia i nastawiony jesteś na takie same niebezpieczeństwa, jak lekarz i każdy inny człowiek. Nie stałeś się nadczłowiekiem. Nadal możesz się przeziębić i przeleżeć kilka dni w łóżku, złapać jakąś infekcję, mieć pasożyty czy doznać kontuzji (jak w przypadku łękotki) i przejść operację chirurgiczną.
Jesteś tylko człowiekiem. Energia jest i działa nie ze względu na to, że Ty jesteś kimś specjalnym, ale ona po prostu istnieje, jak zioła, powietrze i inne naturalne elementy środowiska i życia.
Nie jesteśmy wszechmocni i jesteśmy uwarunkowani.
Powiedzenie "uzdrowicielu uzdrów sam siebie" wydaje się zuchwałe i zarozumiałe. Realia bywają takie, że potrzeba czyjegoś wsparcia. Co wtedy? Czy przestajemy być uzdrowicielami? Nie, ponieważ zdolności uzdrowicielskie rozwija się jak wszystkie inne. Tyle, że można to zrobić w różnym stopniu, poziom mocy i wiedzy stale się podnosi. Nie da się jednak osiągnąć doskonałości od razu, dlatego bez wsparcia i pomocy innych nie wyobrażam sobie bycia lekarzem, uzdrowicielem czy jakimkolwiek innym rzemieślnikiem.
Ty komuś pomagasz, ktoś pomaga Tobie, na tym polega Duch Aloha. Nie ma się czego wstydzić, że niekiedy szukamy pomocnej dłoni. Byłoby dziwne i nienaturalne, gdybyśmy mogli sobie poradzić sami w każdej sytuacji.
Nawet stosując samouzdrawianie porada odpowiedniej osoby (czyli wiedza z rzetelnego źródła) na ogół przesądza o skuteczności.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz