Zapraszam na nową stronę www.Psychotronet.pl, z usługami psychotronicznymi, Lubartowska Szkoła Psychotroniczna


Dramatyzm wolnego wyboru

Jesteś kobietą i poznajesz na swojej drodze ludzi, mężczyzn, z którymi się dobrze dogadujesz: Marka, Adama, Tomasza. Z każdym z nich rozumiesz się w porządku, relacja z każdym jest inna. Każdy Cię na inny sposób pociąga. Każdy jest wolny i jest gotowy na związek z Tobą. Masz możliwość wyboru: Marek, Adam, Tomasz.
Dla niektórych istnieją tylko te trzy możliwości. Są jeszcze ludzie roztropniejsi, którzy widzą czwartą: żaden z nich.
Jest także wybór "odkładania gratyfikacji w czasie", ale osiąga go tylko ten, kto potrafi stawiać sobie cele i planować perspektywicznie oraz kto ufa sobie, że nie jest przypadkowym bytem na tym świecie i że wszystkie jego preferencje co do partnera również nie są przypadkowe, czyli że mogą się zrealizować.
Zastraszająca ilość z nas nie zna swoich preferencji i nie stawia sobie celów w sferze związku. Brakuje nam wyobraźni i samoświadomości. Chwytamy się pierwszej lepszej osoby. Wiążemy się z Markiem, Adamem i Tomaszem.
Kiedyś pewna kobieta pokwitowała swój sposób zawierania relacji: kto pierwszy, ten lepszy. Niestety to nie jest odosobniony przypadek.
Powiedzmy, że związałaś się z Markiem. Za rok, dwa poznajesz Miłosza. Czujesz do niego coś, czym nie darzyłaś nikogo dotąd. Niestety, z Markiem macie już dziecko, założyliście rodzinę. Złożyliście sobie przysięgę.
Byliście młodzi, otoczenie wmówiło wam, że musicie się jak najprędzej pobrać, nie ma czasu.
Z bólem serca, cierpiąc pozostajesz w szponach nieudanego małżeństwa. Nieudanego, ponieważ w porównaniu z Miłoszem - Twoim kolegą z pracy - Marek wydaje Ci się kimś obcym. Zauważasz, że nic was tak naprawdę nie łączy, w każdym razie nic autentycznego. To była gówniarska miłość, zauroczenie, nic więcej.
Żyjesz z Markiem dziesięć, dwadzieścia, trzydzieści lat, ale ciągle wspominasz Miłosza. Kiedy o nim myślisz, czujesz prawdziwą miłość partnerską. To niezatarte wspomnienie, które nosisz w sobie aż do śmierci. Masz wrażenie, że zmarnowałaś swoje życie pod kątem związku.
Gdzie leży problem?
Po pierwsze nie zauważasz, że DOKONAŁAŚ WYBORU. Nie ma wyborów nieświadomych. Podjęłaś decyzję. Oznacza to, że za to wszystko odpowiadasz.
To nie żaden los dał Ci Marka za męża - sama go wzięłaś, wybrałaś spośród trzech kandydatów.
Mogłaś zrezygnować i skupić się na sobie, zadać sobie kilka istotnych pytań:
  • jakie mam oczekiwania co do partnera?
  • jaki typ mężczyzny najbardziej mi się podoba?
  • kim jestem? (najbardziej interesują nas partnerzy do nas podobni)
  • jak mogę zapewnić sobie związek z prawdziwego zdarzenia, jak nie stracić szansy, którą daje mi życie?
Co do czwartego pytania, to odpowiedź jest prosta: poznaj Prawo Przyciągania (dodam do tego czakry, aurę, ciała subtelne, duchowe przewodnictwo).
Wierność swoim celom i preferencjom wymaga rezygnacji z innych opcji. To płynięcie pod prąd. Ale jedynie w ten sposób wygenerujesz energię, która postawi na Twojej drodze, we właściwym czasie, kiedy będziesz gotowa/gotowy tego właściwego człowieka. Jeśli idziesz właściwą ścieżką, którą wskazuje intuicja to nie możesz tego przyspieszyć, ale i nie możesz opóźnić.
To nie jest również czekanie na "królewicza z bajki" czy "księżniczkę" - to ciągłe rozwijanie się, dojrzewanie, poruszanie się w kierunku "miejsca", w którym się spotkacie. To ciągłe utrzymywanie kursu i praca jak na okręcie. Dopłynie on w swoim tempie, jeśli kurs się nie zmieni, czyli musisz dokonywać wyborów polegających na eliminacji innych kierunków - ewentualnych związków. Potrzebujesz samodyscypliny wewnętrznej i zewnętrznej, która utrzyma Cię w rejsie. W większości będzie się ona składać z mówienia NIE nawet wtedy, kiedy czujesz bardzo mocne podniecenie seksualne lub dobrze się z kimś rozumiesz.
Ty jesteś kapitanem swojego życia i to Twoja sprawa co zrobisz. Nikt nie będzie się nad Tobą litował, jeśli zechcesz (poddając się strachowi, lenistwu czy czemuś innemu) zostać w porcie i nigdy nie wypłynąć, wiążąc się z "byle kim" i tworząc "byle jaki" związek.
Jeżeli zmienisz kurs, to szansa przepadła. Natura nie zezwala na kompromis - albo idziesz w prawo, albo w lewo. Wybór należy do Ciebie. I w tym właśnie tkwi cały dramatyzm wolnego wyboru, że jeśli powiesz A, to już nie B.
Posłuchajmy mądrej rady nauk Zen: doskonały łucznik celuje zawsze w samego siebie i nie strzela dla nagrody (żeby kogoś albo coś ze związku "mieć" - zainteresowanych psychologicznym uzasadnieniem odsyłam do książki Ericha Fromma "Mieć czy być").
Klucz do związku Twoich marzeń znajduje się w Tobie. Jeśli szukasz go na zewnątrz masz pełną gwarancję, że go nie znajdziesz.
==
Jeśli szukasz energetycznego wsparcia w problemach związkowych, zapraszam na tygodniową sesję uzdrawiania psychotronicznego i diagnozę energetyczną| związku na Psychotronecie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz