Zapraszam na nową stronę www.Psychotronet.pl, z usługami psychotronicznymi, Lubartowska Szkoła Psychotroniczna


I co takiego znalazłeś w świecie zewnętrznym?

Naukowcy napotkali granicę nie do przekroczenia, którą nazwano "zasadą nieoznaczoności Heisenberga". Oznacza to, że nie da się pójść głębiej w materię na poziomie mikroskopów elektronowych. Materia staje się zbyt subtelna, żeby jakiekolwiek urządzenie mogło ją dalej penetrować. Znaczy to, że świat zewnętrzny pokazał przed nami wszystko, co miał do pokazania za sprawą tego, co można wytworzyć z jego surowców.
Tyle jeśli chodzi o naukę. A co z naszym życiem?
Wielu ludzi lubi podróżować, poruszać się po świecie zewnętrznym i gromadzić doświadczenia. Ok, są one często niezbędne do rozwoju. Problem w tym, że pokładamy całą nadzieję w tym, co znajdziemy na zewnątrz. Istnieje dla nas tylko jeden kierunek - zewnętrzny. Wszelka prawda, wszelkie dobro można spotkać jedynie tam - w świecie dookoła.
Dla osób, które rozwijają się duchowo i mają pewne doświadczenia medytacyjne, podejście takie wydaje się co najmniej błędne, jeśli nie w istocie chore.
Pomnażając zewnętrzne doświadczenia i informacje wcale nie stajesz się mądrzejszy. Życie upływa względnie szybko, jest krótkie. Możesz oczywiście bawić się w naukowca czy egzaltować własne "ja" poprzez "pochłanianie ksiąg", ale nie przybliży Cię to ani o krok do Prawdy przez duże P.
Będziesz czuł się coraz bardziej zagubiony i sfrustrowany, im dłużej pozostaniesz w mocy zewnętrznej orientacji. Coraz bardziej bezbronny wobec życia i nieubłaganej śmierci, do której ono zmierza.
Czy w ogóle uświadamiasz sobie, że pewnego dnia umrzesz (tzn. Twoje ciało fizyczne się rozpadnie)?
Obserwując nieraz dorosłych ludzi mam wrażenie, że mam do czynienia z dziećmi. Ludzie Ci są bardzo zaskoczeni i smutni, kiedy ktoś z ich bliskich odchodzi. A przecież wiadomo o tym od samego początku, że takie jest przeznaczenie.
Rodzisz się z wyrokiem śmierci. Bez wiedzy o sobie, własnej prawdziwej naturze nasze życie przypomina transport zwierząt skazanych na rzeź. Wszystkie nasze zewnętrzne relacje i doświadczenia znaczą tyle, co łączące ich więzi.
Na zewnątrz nie znajdziesz Prawdy, ani Szczęścia. Spotkasz tam nietrwałość i przemijalność. Tylko wewnętrzne doświadczenia, które rozwijasz przez praktyki medytacji i inne coś istotnego tutaj znaczą.
Możesz medytować i możesz zdobyć wiedzę. Najpierw jednak musisz tego chcieć, tak jak uczeń Sokratesa z pewnej przypowieści.
Pewien młody człowiek zgłosił się do Sokratesa i zapytał go jak stać się tak mądrym, jak on. Ten wziął go nad rzekę i kiedy do niej weszli, zaczął go topić. To wpychał go pod wodę, to wyciągał. Uczeń walczył z silnym uściskiem mistrza. - Co robisz? - krzyczał. Kiedy Sokrates skończył, powiedział: wróć do mnie, jeśli Twoje pragnienie prawdy będzie tak silne, jak wola przeżycia.
Nie mówię w tym momencie o jakimś teoretycznym celu. Prawda jest jak najbardziej praktyczna. Poznanie Prawdy wymaga rozwinięcia umiejętności (jak widzenie aury, czakr, wizualizacji ciał subtelnych, innych). Nie ma nic bardziej praktycznego na świecie, niż Prawda.
To nie jest tylko używanie umysłu do myślenia. Do d..y z taką "prawdą". Taka "prawda" nie sprawi, że łzy po stracie bliskich przestaną lecieć a serce wypełniać się smutkiem.
Zapytam się: być może szukałeś Prawdy na zewnątrz i co takiego znalazłeś? Jakie są Twoje odpowiedzi na pytania "kim jestem?", "skąd przychodzę?", "dokąd zmierzam?", a zwłaszcza na to pierwsze? Co takiego wiesz o naturze życia i śmierci? Czy zapewniłeś sobie wiedzę o tym, co stanie się z Tobą dalej, kiedy opuścisz ciało fizyczne? Jeśli nie, to co lepszego masz do robienia w życiu, niż szukanie Prawdy?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz