Zapraszam na nową stronę www.Psychotronet.pl, z usługami psychotronicznymi, Lubartowska Szkoła Psychotroniczna


"Uzdrowiciel" jako zawód

Słowo "uzdrowiciel" kojarzy się niezbyt ciekawie wielu ludziom, może większości. Bardziej profesjonalnie brzmi "bioenergoterapeuta", choć niekoniecznie bioenergoterapia cieszy się dobrą sławą.
Mówiąc o uzdrawianiu mówmy o uzdrowicielach. Lekarz leczy - uzdrowiciel uzdrawia. Lekarz nie uzdrawia ani uzdrowiciel nie leczy.
Słowo "uzdrawiać" ma jednak długą tradycję, oczywiście nie musimy się do niego specjalnie odnosić. Słowa to tylko słowa.
Bardziej interesujące od słów jest to, co za nimi stoi. Ciekawsze od etymologii "uzdrowiciela" jest to, kim jest uzdrowiciel i czym de facto jest uzdrawianie.
Dla większości może osób zainteresowanych terapią naturalną ważne jest również czy uzdrowiciel może być profesjonalistą.
Kim jest profesjonalista? To zawodowiec, ktoś o określonym wykształceniu, specjalista.
Czy uzdrawianie może być profesją? Jestem przekonany, że tak. Nie zawsze jest. Słyszymy wiele o uzdrowicielach duchowych, charyzmatycznych, może kosmicznych, magicznych itd.
Z bioenergoterapią jest o tyle lepiej, że nie można używać nazwy "bioenergoterapeuta" nie przedstawiając dyplomu. Problem w tym, że taki dyplom zdobyć można za parę groszy w jeden weekend, co nie gwarantuje żadnego profesjonalizmu.
Należy bardzo rozważnie sięgać po pomoc osób tytułujących się jako "bioenergoterapeuta", bo "nie wszystko złoto, co się świeci".
Mówiąc o uzdrawianiu jako rzemiośle potrzebujemy nauki, która zajmuje się poznawaniem tego, w czym to rzemiosło się obraca, aby można było mówić o podejściu profesjonalnym. Czymś takim jest psychotronika, choć nie dla wszystkich - uważa się ją zazwyczaj za pseudonaukę albo quasi-naukę. Robią to gremia profesorskie różnych uczelni i kierunków. Niekoniecznie mają przy tym rację.
Psychotronika uzasadnia twierdzenia dotyczące uzdrowicielstwa istnieniem tzw. ciała energetycznego (zwanego też bioplazmatycznym), które sprzężone jest ze wszystkimi funkcjami ciała fizycznego. W istocie ciało energetyczne jest też fizyczne, chodzi tylko o różnice pojęciowe.
Uzdrowiciel to ktoś, kto rozwinął zdolność postrzegania ciała energetycznego i dokonywania w nim zmian w taki sposób, że skutkuje to poprawą działania ciała fizycznego. Nie tylko, ponieważ wyróżnia się jeszcze tzw. ciała subtelne (powłoki o właściwościach emocjonalnych i mentalnych), które zawiadują większością tego, co nazywamy "życiem psychicznym".
W tym wszystkim szczególne miejsce mają czakry - są one ośrodkami energii i informacji oraz świadomości. Uzdrawiając czakry możemy wpływać uzdrawiająco na psychikę i umysł, jak też na ciało. Dwie pieczenie na jednym ogniu.
Problem z traktowaniem uzdrawiania poważnie leżeć może nie tylko w tym, że słowa "uzdrawianie" używają różne grupy, niekoniecznie racjonalnie podchodzące do tego, co słowem tym opatrują. Większości z nas brakuje odpowiednich doświadczeń i związanych z nimi pojęć. "Ciało energetyczne" wyda się czymś nieprawdopodobnym, choć względnie łatwo jest nauczyć się je postrzegać. Nasz pospolity zdrowy rozsądek jest jeszcze niedostatecznie rozwinięty, by ogarniać z łatwością tego rodzaju idee, nie mówiąc już o prowadzeniu nas do doświadczeń.
Mówiąc prościej, jakby obrazowo ludzkie (i nie tylko) ciało otacza "kokon" energetyczny, który uzdrowiciel postrzega dzięki temu, że sam ma taki "kokon", dający możliwość postrzegania innych "kokonów".
Samo ciało energetyczne oddaje się - w przybliżeniu - na różnych obrazkach jako aurę. Sądzę, że mądremu człowiekowi wystarczy wyobraźni, żeby coś takiego w ogóle przyjąć jako hipotezę. Mądrzy i odważni - do których należą moi klienci - to Ci, którzy decydują się spróbować uzdrawiania na własnej skórze.
Ja ze swojej strony jako "profesjonalny uzdrowiciel" zapewniam ich, że jest to bezpieczne. Tłumaczę, że nie ja wymyślam metody, ale korzystam z gotowych rozwiązań i w oparciu o nabyte wykształcenie.
Moi klienci doświadczają ciała energetycznego i ich zdrowy rozsądek poszedł już dalej w rozwoju. To zmienia całe postrzeganie rzeczywistości - jeśli nie od razu, to po czasie.
Wiele osób, które doświadczyły swojego ciała energetycznego dzięki uzdrawianiu (mojemu, innych) mogą z powodzeniem wejść na ścieżkę nauki uzdrawiania jako rzemiosła.
W uzdrawianiu wiara w sensie afirmacji dogmatów (uznania za fakt tego, czego nie widzimy) nie ma racji bytu. Tu wystarczy obserwacja.
Świadomość to ostatecznie wszystko, czego potrzebujesz, żeby odkryć swoje ciało energetyczne i stać się gotowym do zostania uzdrowicielem (dla siebie i dla rodziny lub zawodowym).
Aby zaś mówić o właściwym profesjonalizmie, musi pojawić się ktoś, kto nauczy Cię jak to zrobić.

Coś bardzo ogólnie mówiąc takiego widzi profesjonalny uzdrowiciel, ale barwy aury bywają różne a czakr jest dużo więcej.
I tym jest dla mnie właściwy przedmiot psychotroniki jako nauki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz