Zapraszam na nową stronę www.Psychotronet.pl, z usługami psychotronicznymi, Lubartowska Szkoła Psychotroniczna


Bezstronne Prawo Wolności

Ktoś może patrzeć z boku i się zastanawiać: dlaczego przestępcy chodzą wolni? Dlaczego świat zezwala na istnienie morderców, despotów i maniaków?
Zapytajmy inaczej: dlaczego się nie zbroisz? Nie trenujesz, by stać się niebezpiecznym dla złych ludzi? Dlaczego nie uczymy się zabijać? Strzelać? Dźgać nożem?
Jesteśmy słabi. Politycy dzięki temu nie mają problemu i mogą nami dowolnie - jak stadem baranów - rządzić. Tak było w Chinach - rewolucja kulturalna niszczyła prawdziwe sztuki walki, ponieważ ich adepci byli zbyt niezależni i niebezpieczni dla komunistycznego reżimu.
Być wolnym to również umieć chronić swoją wolność.
Wolność oznacza, że musisz ogarnąć wszystkie aspekty doświadczenia świata. Musisz umieć spojrzeć w oczy samemu diabłu i sprawić, że pojawi się w nich strach.
Nasza normalność nie ma nic wspólnego z wolnością. Chcemy tylko części wolności, czyli łagodnego, codziennego życia „cywilizowanej mrówki” (którą bardzo łatwo rozdeptać butem). Odrzucamy natomiast tę inną część, wymagającą asertywności, bycia nieustraszonym, groźnym dla potencjalnych wrogów.
Wolność jest jedna - rezygnując z odpowiedzialności za wolność odrzucamy ją w całości.
Możemy się szkolić. Są sztuki walki, kursy, możliwość chodzenia na strzelnicę. Sztuki walki trenują ludzie każdej płci, od dziecka do starca. Kiedy zwiększy się popyt, zwiększy się i podaż - pojawi się takich rzeczy więcej, jeszcze łatwiej będzie nam zacząć.
Jesteśmy tchórzliwi z charakteru, dlatego tyle mamy problemów emocjonalnych i osobistych. Małe, tchórzliwe zwierzątka - współcześni ludzie. Ciągle poszukujące wsparcia, liderów, wodzów, zbawców albo partnerów, którzy zapewnią im uczuciową równowagę.
Zmieńmy to. Wykorzystajmy swoją wolność. Pełna wolność to pełna odpowiedzialność.
To mali tchórze tworzą wielkich bandytów.
Wolność nie jest hipostazą - wolność to konieczność samodzielnego zapewnienia sobie bezpieczeństwa i sukcesu. Jesteś niewolnikiem wierząc, że zrobi to za Ciebie ktoś inny: szef, współmałżonek, polityk, policjant, lekarz czy ksiądz.
Stajemy się mięczakami, kiedy wybieramy jin bez jang, łatwo nas zranić a nasze życie wypada nam z rąk.
Cała masowa kultura, przemysł rozrywkowy, komercha stworzone są w taki sposób, by stworzyć i zachować w nas mięczaka. Nic w tym dziwnego, skoro wolimy zamiast nunchaku trzymać w dłoniach telewizyjnego pilota czy smartfona.
==
Naucz ich, jak mają Cię traktować! Praktyczny podręcznik asertywności! - „Bądź grzeczny”, „czekaj na swoją kolej”, „nie krzycz”… Takie i podobne przekazy od maleńkości słyszymy z ust rodziców, dziadków i nauczycieli. Mają uczynić z nas ludzi kulturalnych, szanujących innych, zdolnych do współpracy.

12 komentarzy:

  1. A jak to się ma do karmy czy prawa przyciągania? Bo rozumiem, że przyciągamy to na czym się skupiamy. Można być całkowicie bezpiecznym bez zbrojenia się, za pomocą samych myśli?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Realność jest realnością, Prawo Przyciągania to nie prawo tworzenia dowolnych realiów, ale poruszania się po realiach. A realia są takie, jakie są. Choroby, cierpienie, śmierć - bycie terapeutą bardzo uczy realiów, a marzycielstwo oducza.

      Usuń
    2. Marzycielstwo i teoretyzowanie

      Usuń
    3. Samymi myślami, w myślowej rzeczywistości się żyje tylko w świecie fantazji

      Usuń
    4. Prawo Przyciągania nie sprowadza się do samych tylko myśli. Gdyby tak było, żylibyśmy w absurdalnym świecie, gdzie każdy może mieć to, o czym myśli. Jest inaczej czy nam się to podoba, czy nie. Prawo Przyciągania ma związek ze świadomością a nie myślami, a świadomość z przedmiotem świadomości, z realiami. Polega na skupieniu uwagi na tym, co zastajemy w rzeczywistości a nie na wymyślaniu innej, alternatywnej. Myślenie i świadomość to dwie różne sprawy.

      Usuń
    5. Zastajesz świat taki, jaki jest. A przyciąganie to jedno z praw, jedna z właściwości, ale nie jedyna. Nie jesteś odpowiedzialny za to, że na świecie są bandyci i źli ludzie, ale jeśli chcesz żyć na świecie, musisz być uważny i umieć sobie z nimi radzić. Poza prawem przyciągania istnieje prawo "dżungli"...

      Usuń
    6. Intelektualnie nie zrozumiesz prawa przyciągania, obserwuj swoje życie, zobaczysz że nie chodzi o cyferki. Zobacz jak to działa u Ciebie.

      Usuń
    7. W prawie przyciągania działają zasady Huny, m.in,. stawiasz sobie cel (makia). Nieświadome przyciąganie... pierwsze słyszę... można nie być świadomym samego prawa, ale przyciąganie zawsze wiąże się ze świadomą aktywnością (ike), że czegoś chcemy, do czegoś dążymy, coś sobie wyobrażamy, o czymś decydujemy, co ma takie a nie inne skutki

      Usuń
    8. Sam "mechanizm" jest po części podświadomy, ale źródło, kierunek przyciągania to wynik decyzji, która zawsze jest świadoma (pojęcie "nieświadoma decyzja" jest absurdalne).

      Usuń
    9. No ok, trochę to rozjaśniłeś. Po prostu czasami podkreślasz, że "zdarzenia zewnętrzne mają przyczyny wewnętrzne" i ten nagły realizm wydał mi się sprzecznością z ową zasadą.

      Usuń
  2. W takim razie ile jest naszej odpowiedzialności w przyciąganiu? Przyciągamy 100% tego, co nam się wydarza? 50%? A może 10%? Miałem po prostu wrażenie, że przyciągamy wszystko, tyle, że nie robimy tego świadomie. I z chwilą gdy robimy to celowo możemy mieć to czego chcemy, że to kwestia czasu. Tymczasem z twoich słów wynika, że fakt, iż zaatakował mnie bandyta nie wynika z przyciągania tylko z tego, że na tym świecie są okropni ludzie, ja jestem słabszy od nich, a przyciąganie nie ma tu nic do rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ha ha, wnętrze jest jak najbardziej obiektywne. To nie są zjawiska umysłu ale ciała subtelne, świat subtelny, ład, realność na najwyższym poziomie

    OdpowiedzUsuń