Zapraszam na nową stronę www.Psychotronet.pl, z usługami psychotronicznymi, Lubartowska Szkoła Psychotroniczna


Jak na pewno nie zrealizujesz samego siebie

Dużo mówi się o samorealizacji, samospełnieniu, samourzeczywistnieniu. Pojawiają się "filozofujący ekonomiści", którzy mówią nam, że spełnienie osiągniemy dzięki finansowej niezależności. Psychologowie głoszą o szczęśliwych relacjach - związkach, rodzinach, przyjaźniach. Religijni przywódcy próbują nas przekonać, że tylko uczestnictwo w liturgii, rytuałach da nam to, czego szukamy.
Nauki medytacyjne tybetańskiego Bon uczą czegoś absolutnie innego, niż praktycznie wszystko, o czym głosi nam zewnętrzna kultura.

Po pierwsze: ciało nie da Ci samorealizacji

Jak często myślimy? Zupełnie odwrotnie. Stroimy ciało, upiększamy, poddajemy zabiegom, atrakcyjnie ubieramy, odchudzamy, rozwijamy mięśnie, uczymy się uroczych gestów, mających ukazywać jego urodę. A tu zonk. Nie daje nam to szczęścia.
Nie jesteś swoim ciałem. Ciało jest nietrwałe. Twoja jaźń, czyli Ty, nie jest ciałem. Jeżeli wierzysz, że dzięki ciału staniesz się spełnionym i szczęśliwym człowiekiem, jesteś w wielkim błędzie. Masz gwarantowane, ze tak się nie stanie.
Nic, co ma związek z ciałem - np. rozkosze zmysłów, podróży i oglądanie miejsc, rzeczy, wydarzeń nie dadzą Ci szczęścia. Robimy sobie krzywdę naiwnie wierząc, że w końcu, gdzieś, za siódmą górą i siódmą rzeką, w jakimś Eldorado wszystko będzie dobrze. Eldorado nie istnieje a żaden Raj nigdy nie został Utracony.
To nie Twój wygląd zapewni Ci urzeczywistnienie. Dzisiaj przykładamy do wyglądu tak wielką wagę, że dla niektórych jest on istotniejszy nade wszystko, co dowodzi skrajnego materializmu,

Po drugie: mowa nie da Ci samorealizacji

Nie tylko nie jesteś swoim ciałem - nie jesteś również swoją mową. Są osoby, które pokładają nadzieję na szczęście w sposobie mówienia, elokwencji, żartowaniu czy pięknej dykcji. To iluzje. Żadne "kocham" usłyszane z czyichś ust ani rozmowy z ukochaną osobą, żadne dyskusje, dywagacje, spory nie zapewniają prawdy i szczęścia, które są ze sobą związane.
Wielu z nas lubi rozmawiać z ludźmi. Pojawia się naiwne przekonanie, że rozmowa może doprowadzić do samourzeczywistnienia, że da się za pomocą mowy uzyskać ten efekt. Jest to niemożliwe.
Mowa jeszcze bardziej Cię spęta, jeśli złożysz w niej ufność. Żadne słowa, nauki żadnego guru nie wyzwolą. To wyjście poza mowę, język, słowa stanowi prawdziwy stan "oświecenia" (i tu pojawia się problem, bo można stać się niewolnikiem słowa "oświecenie").
Są tacy, którzy lubią się poprawnie wysławiać, puryści, bawiący się z językoznawców i logików (semantyków). Widzą w tym receptę na własne niezadowolenie i brak spełnienia - przepis ten jest jednak nieskuteczny.
Żadne książki, teorie nie zaprowadzą Cię do miejsca, w którym się spełnisz.

Po trzecie: umysł nie da Ci samorealizacji

Szukanie urzeczywistnienia siebie w myśleniu, w stanach umysłu to norma. Jakieś fantazje, wizje, wyobrażenia, "pozytywne myślenie" - nic z tych rzeczy nie działa jako zasada uszczęśliwiająca.
Nic, co może wyprodukować umysł, nie przyniesie oczekiwanego efektu. Pogrąży Cię tylko w chaosie, wprowadzi zaburzenia do zmysłów i zakłóci normalność.

Po czwarte: właściwości nie dadzą Ci samorealizacji

Są osoby, które szukają szczęścia w uczuciach. Tu go nie ma. Żadne - ani pozytywne, ani negatywne - emocje nie mogą tego zapewnić. Emocje są zjawiskowe. Są pewną energią, ale nie racją bycia zrealizowanym.
Niektórzy szukają dziwnych lub mocnych wrażeń, enigmatycznych stanów, pod tym kątem potrafimy być bardzo dziwaczni. Wyrafinowane smaki, doznania, odczucia związane może ze sztuką czy różnymi formami ćwiczeń wewnętrznych - to wszystko zjawiska. Podążając za tym wylądujesz w malinach.

Po piąte: działania nie dadzą Ci samorealizacji

Tutaj wymierzam cios w podstawy światopoglądu wielu zwolenników amerykańskiego pragmatyzmu i filozofii prosperity. Żadne aktywności, bez względu na ich atrakcyjność, nie zapewnią Ci szczęścia.
Wpaja nam się to, że bez działań będziemy nikim, że szczęście polega na robieniu czegoś (np. tego, czego się chcę lub tego, co jest naszą pasją itd). To nieprawda. Żadne działanie nie może wyczerpać Twojej istoty, Twojego ja, tym samym go urzeczywistnić. Nawet działanie, któremu na imię "medytacja".
Jeden z mistrzów tybetańskiego dzogczen (jednej z nauk tradycji Bon) głosił: kiedy medytujesz nie stajesz się lepszy, a kiedy nie medytujesz nie stajesz się gorszy. Działania nie mogą Cię spełnić.

Ktoś może zapyta: co zatem da mi szczęście?
Odpowiem wolnym cytatem z mistrza Zen: kiedy szukałem szczęścia, nigdzie nie mogłem go znaleźć a odkąd przestałem go szukać, szczęście nigdy mnie nie opuszcza.

1 komentarz:

  1. Szczęścia nie trzeba szukać , bo ono już jest w nas niezależnie od wszystkiego. To takie proste , a jednocześnie zupełnie nie zauważone przez większość ludzi. Nie trzeba być mistrzem zen , aby tą prawdę odnaleźć w sobie.

    OdpowiedzUsuń