Zapraszam na nową stronę www.Psychotronet.pl, z usługami psychotronicznymi, Lubartowska Szkoła Psychotroniczna


Spotyka Cię zło? Znaczy, że jesteś "zły"!

Brakuje nam zazwyczaj kultury etycznej. Jesteśmy pełni agresji, złości, nienawiści, pychy i egoizmu. Nie szanujemy ludzi, świata, nie potrafimy być wdzięczni.
I narzekamy na swój los. Do cholery nie widzimy, że źli ludzie mają w życiu źle. Jeśli źle się dzieje w Twoim życiu, to znaczy, że jesteś "złym" człowiekiem.
Nie bierz tego za bardzo do siebie - każdy z nas ma z tym problem (i w istocie samej nikt zły nie jest). Ale zauważ istotną relację między moralnością a szczęściem, powodzeniem, sukcesem.
Jesteśmy "źli" moralnie pod wieloma względami - pod tymi względami cierpimy. Czy to nie proste? Trudno się do tego przyznać. Łatwo dostrzec drzazgę w oku brata, ale belki w swoim nie sposób.
Nauczmy się odpowiedniej etyki i moralności. Tybetańska tradycja Bon przychodzi z pomocą. Sugeruje ona rozwój sześciu właściwości moralnych, które są przeciwieństwem sześciu wad.
  1. Współczucie - przeciwieństwo przyjemnego rozproszenia (nazywam to hedonizmem)
  2. Pokora - przeciwieństwo pychy
  3. Otwartość - przeciwieństwo zazdrości
  4. Mądrość (rozumiana jako skierowanie do wnętrza, ku sobie) - przeciwieństwo ignorancji
  5. Hojność - przeciwieństwo chciwości (żądzy seksualnej np., zachłanności na pieniądze i inne dobra)
  6. Miłość - przeciwieństwo nienawiści
Każda duchowa tradycja kładzie nacisk na cnoty, tylko nowoczesne "fiu bździu", posługujące się "językiem (pseudo)naukowym", mówiące jedynie o "programowaniu podświadomości", "uwarunkowaniach", "nawykach" depersonalizują człowieka, poniżając moralność poprzez ukazywanie jej jako reliktu i czegoś "nieracjonalnego".
Jeśli masz problemy w sferze finansów, to znaczy, że musisz nauczyć się przede wszystkim moralności w tej sferze. To samo w dziedzinie związków. Gdzieś mocno daje Ci się we znaki Twoja pycha lub żądza.
Joga klasyczna przychodzi z innym zestawem zasad pohamowania swojego egoizmu, czyli samokontroli (skr. jama).
  1. Ahimsa - niekrzywdzenie (jako intencja, samoobrona jest jak najbardziej uznana)
  2. Satya - prawdomówność (szczerość, uczciwość - "sat" znaczy "byt", chodzi o bycie autentycznym, niezakłamanym tak w mowie, jak i w czynie oraz w myśli, bycie sobą, nieudawanie)
  3. Asteya - niekradzenie (tak materialne, jak i duchowe)
  4. Brahmaczarja - seksualna wstrzemięźliwość (nie chodzi o celibat, ale kontrolę energii seksualnej, która niczym woda sodowa uderza większości z nas do głowy)
  5. Aparigraha - nieposiadanie (nie chodzi o ubóstwo, ale brak przywiązania do rzeczy materialnych, jak i ludzi czy zwierząt)
Wielu z nas nie lubi zasad moralnych. Wydaje nam się, że to dobre dla robotów. Bzdura. Właśnie dlatego, ze nie jesteśmy robotami, potrzebujemy zasad. Te zasady głoszą potrzebę naszego wyboru. Nie działają mechanicznie. Musisz decydować - nie raz, ale za każdym razem, kiedy pojawi się cierpienie. Tak przeobrazisz swoją osobowość, staniesz się dobrym człowiekiem. Nie ma innej drogi, niż decydowanie tego, co dobre,
Oświecone zasady moralne pochodzą z wglądu. W odróżnieniu od przykazań są wskazaniami. Świadomość pokaże Ci rację tych zasad, nie potrzebujesz działać pod restrykcją kary.
To nauka moralna - jeżeli nie będziesz postępować słusznie, spotkają Cię bolesne konsekwencje. Będzie Ci coraz gorzej na tym świecie.
Pamiętaj, że zło spotyka tylko "złych". To bez znaczenia, że ktoś wydaje Ci się "dobry" i dziwisz się jak mogło go spotkać coś tak strasznego. Lepiej pilnuj siebie zamiast krytykować i osądzać innych. Zresztą nie znasz całej prawdy o tym człowieku. Nie znasz też jego karmy i innych żyć.
Każdy z nas jest "zły", tzn. ma ego i na jego poziomie jest skłonny do najgorszych rzeczy. Dlatego jedyna różnica pomiędzy "dobrym" a "złym" człowiekiem polega na tym, że ten pierwszy wie, że ma naturalne tendencje do zła, ale je sobie uświadamia i się ich wyrzeka ilekroć się pojawiają (a pojawiają się przez całe życie), "Zły" człowiek służy swoim żądzom, pysze i głupocie, nie chce się ich wyrzec, woli cierpieć niż porzucić egoizm. "Dobry" dystansuje się do wszystkiego, co się pojawia w tendencyjny sposób w jego osobowości, pyta się czy dobrze postępuje, wie że powinien nad sobą pracować i to robi, "zły" natomiast przyjmuje to bezkrytycznie i realizuje będąc pewnym, że "pozjadał wszystkie rozumy", że "wie najlepiej".
"Dobry" jest świadomy, że jest "zły", a "zły" jest tego nieświadomy - oto jedyna istotna różnica.
Zasady moralne możesz potraktować jako mapę swojego cierpienia i klucz do uzdrowienia swojego życia na najgłębszych poziomach i we wszystkich dziedzinach.
Popracuj nad swoją moralnością uczciwie i szczerze, a zmiana zacznie się dziać. Moralnych zasad nie zastąpią żadne techniki. Gdyby tak było, to na pewno ani lamowie, ani jogini, ani taoiści nie poświęciliby im w swoich naukach tyle miejsca.
Zastanawiasz się skąd ja to wszystko wiem? Jak to skąd? Z autopsji. Ja też jestem "zły" i obrywam od życia kiedy o tym zapomnę.
(PS: jeśli ktoś uważa, że kogoś tu krytykuję i oczerniam, to nie powinien czytać moich tekstów dla własnego dobra, bo tego nie umie)
==
"O współczuciu. Jak osiągnąć spokój wewnętrzny" Dalajlamy i Jeffreya Hopkinsa - pokój na świecie nie jest możliwy bez pokoju w sercu. Póki w ludzkich sercach drzemie nienawiść, póty nie jest możliwy autentyczny pokój. Nasze problemy możemy rozwiązać wyłącznie pokojowymi metodami - nie samym mówieniem o pokoju, ale działaniem przepełnionym pokojem serca i umysłu. Tylko w ten sposób życie w lepszym świecie stanie się możliwe.

6 komentarzy:

  1. Kontrowersyjny temat ;) Gratuluję odwagi i wielkiej szczerości <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Temat jest zwodniczy. Ilu ludzi czyni zło i żyje im się dobrze? Bo nie oglądają się na innych tylko np. na zysk?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre życie to bardzo wieloznaczne pojęcie. Spójrz do duszy oszustów i złodziei. Widzisz tam dobre życie? Mimo pieniędzy, które zrabowali? Ja nie widzę. Życie to nie zewnętrzne warunki, szczęście to stan ducha.

      Usuń
    2. A stan ducha tych ludzi jest stanem zombie. Dlatego ciągle chcą więcej i więcej.

      Usuń
  3. a o jakim "źle" się tutaj mówi ?

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam jednak wrażenie, że dzięki bogactwu czują się bezpieczni. Może nawet lepsi od innych (to bardzo dowartościowujące uczucie). Z drugiej strony ci moralni, którzy mają mało zapewne czują się zupełnie inaczej. Aczkolwiek po drugim przeczytaniu artykułu zrozumiałem co miałeś na myśli. Jednak tytuł jest zwodniczy.

    OdpowiedzUsuń