Zapraszam na nową stronę www.Psychotronet.pl, z usługami psychotronicznymi, Lubartowska Szkoła Psychotroniczna


Jak to jest, że popadamy w materializm

Pojęcie materii, którego używam w tym momencie jest pojęciem potocznym. Inaczej pojmuje się ją na gruncie filozofii np. Arystotelesa, ale nie zamierzam o tym teraz pisać.
Materializm to bardzo złożony problem w naszym życiu i społeczeństwie. Mówimy o materialistach kiedy widzimy ludzi dążących do rzeczy materialnych i pieniędzy. Ale materialistą jest także seksualny hedonista, przywiązany do ciała fizycznego, nie widzący w człowieku nic poza nim.
Materialistami jesteśmy wtedy, kiedy utożsamiamy się ze swoimi ciałami. A że prawie cała kultura nasza to robi, można ją nazwać materialistyczną.
Nawet religie są takie, kiedy powtarzają: z prochu powstałeś i w proch się obrócisz. Bądźmy logicznie konsekwentni.
Wychowujemy się w materializmie od dziecka i nie znamy z zewnątrz niczego innego. Przenikamy ideami materialistycznymi a potem opieramy na nich swoje życie.
Kiedy jednak idziemy na łono natury i obserwujemy świat, to nic nie wskazuje nam na to, że jest on tylko materialny. Że nie ma w nim duchów. Procesy życiowe zwierząt wskazują tu na wielkie starania jakichś duchowych istot, które przez trudy zmagania się z surowymi aspektami przyrody dążą do rozwoju wyższych form.
Zresztą i nasza wyobraźnia, wewnętrzna świadomość odżywają w cudowny sposób pośród drzew i ptaków.
Kiedy jednak zwracamy się ku kulturze, na ogół przytłacza nas jej materializm. Dlatego tak wielu ludzi chce od niej uciekać w objęcia natury lub po prostu buntuje się i próbuje tworzyć własną kulturę, czyli subkulturę.
Z identyfikacji z ciałem uczyniono biznesy. Showbiznes jest czymś takim, albo biznes porno-erotyczny.
Na każdym kroku spotykamy się z przykładami materializmu, który nobilituje się i stroi w piękne frazesy. Ogrom poezji to poezja wyrosła na gruncie utożsamiania się z ciałem. Porady biznesowe, osobiste a nawet duchowe trącą materialistyczną perspektywą przywiązania do ciała i identyfikacji z nim.
Zewnętrzna kultura jest pełna ignorancji, czyli niewiedzy o tym, kim jesteśmy. Bo czy jesteśmy ciałami? Zdaje się, że większość osób odpowie, że tak. No i mamy kolejny statystyczny dowód na powszechny materializm.
A jak jest naprawdę? O tym wiedzą tylko ci, którzy szukają Prawdy przez duże P i nie zadowalają się pospolitymi, tanimi poglądami religijnymi czy filozoficznymi, od których wszędzie huczy w masowej kulturze.
Takich "świętych buntowników" można jednak policzyć na przysłowiowych "palcach", i to jednej ręki. A przecież każdy ma wybór co zrobi ze swoją świadomością i wpajanym mu na każdym kroku systemem przekonań.
Ryba psuje się od głowy - od tego, co masz "w głowie", czy dokładniej mówiąc czym karmisz swoją świadomość zależy bieg całego Twojego życia.
Jak to jest, że popadamy w materializm? Po prostu wierzymy zamiast obserwować, przyjmujemy coś od autorytetów kultury na wiarę zamiast zakwestionować to wszystko, co nam zapodaje i poznawać samodzielnie, opierać się na doświadczeniu. U podstaw tej kultury leży bowiem egoistyczne złudzenie: "ja jestem swoim ciałem".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz