Zapraszam na nową stronę www.Psychotronet.pl, z usługami psychotronicznymi, Lubartowska Szkoła Psychotroniczna


Przyzwyczajenie do ego

No co dzień zżywamy się ze swoim ego do tego stopnia, że bardzo mocno się z nim identyfikujemy i nie przychodzi nam nawet do głowy, że coś może być nie tak. Ze snu egoizmu budzą nas do pewnego stopnia doświadczenia egzystencjalne jak śmierć kogoś bliskiego, tzw. sytuacje graniczne, ale na ogół nie trwa to zbyt długo i powracamy do "starego siebie".
Nieodróżnianie siebie od swojego ciała stwarza ego. Świadomość, że nie jesteśmy ciałami, od ego uwalnia.
Nasze przyzwyczajenie zatem wynika stąd, że za mało uwagi przykładamy do naszych ciał. Nie znamy ich bezpośrednio dostatecznie mocno. Nie uświadamiamy sobie natury naszego ciała i obecnych w nim procesów.
O swoim ciele myślimy jak o sobie, ogniskując na nim swoje myśli, emocje, marzenia i projekcje.
"Ja to ciało" - prawie każdy człowiek tak myśli. Nawyk utożsamiania się z ciałem jak tak wielki, że nawet liczni nauczyciele subtelnych rzeczy podtrzymują i szerzą ten pogląd.
Nie jesteś ciałem. Ciało umiera, a Ty nie. Po śmierci trwasz dalej, w ciele astralnym, ale i nim nie jesteś. Ono także się rozpada. Potem dostaniesz nowe ciała subtelne, ale nimi też nigdy nie będziesz. Odrodzisz się tutaj, na tym poziomie. Istota nie ulegnie jednak zmianie - nigdy nie staniesz się ciałem. Nigdy nie będziesz ego, które w oparciu o skrajną nieświadomość ciała stwarzasz.
Jak odzwyczaić się od swojego ego? Zacznij świadomie, uważnie przyglądać się ciału - własnemu i innych ludzi. Popatrz na nie. Kiedy dostatecznie głęboko go doświadczysz, odkryjesz naturalnie, że nie możesz się już dłużej z nim identyfikować. Iluzja ja-ciało pryśnie.
Nabierzesz innego stosunku do życia i do śmierci. I nie będzie on wymuszony żadnymi filozoficznymi twierdzeniami.
Użyj wyobraźni. Zobacz w swoim ciele krew, limfę, układ kostny, nerwowy, oddechowy, wydalniczy. Wyobraź sobie, że ręka czy noga, na którą patrzysz, w przekroju poprzecznym nie wyglądałaby dla Ciebie interesująco. Z pewnością nie chciałbyś się z tym, co zobaczysz, identyfikować.
W klasycznym buddyzmie nazywa się to "kontemplacją obrzydliwości". To jedna z najciekawszych technik, dająca doświadczenie "estetycznego oświecenia".
Stabilność i pewność, sens życia i energia, których szukasz, dostępne będą tylko wtedy, kiedy - mówiąc słowami mistrza zen Dogena - "opuścisz swoje ciało i umysł oraz ciała i umysły innych".
To "opuszczenie" to zwyczajne uświadomienie sobie, że nie jesteś swoim ciałem i umysłem. Jest to tak naturalne, jak odróżnienie siebie od ludzi i rzeczy, na które patrzysz.
Nie spoglądasz w ciało i umysł dostatecznie uważnie, dlatego nie zauważasz swojej naturalnej odrębności.
Rozpoznanie tej prawdy nie jest kwestią teorii, ale wglądu, bezpośredniego doświadczenia, naoczności.
Nawyk identyfikowania się z ego jest trucizną, która zatruwa Twoje życie w każdej dziedzinie. Jedynym lekiem na ego jest świadomość, że nie jesteś swoim ciałem i wyrosłym na gruncie błędu poznawczego ja-ciało iluzji zwykłego "ja", które mylnie uznajesz za siebie samego.
Ten wgląd musi być dostatecznie mocny. Wielu ludzi pracujących z ciałem jak chirurdzy niekoniecznie dociera do swojej prawdziwej tożsamości, choć zdecydowanie osiągnięcie tego np. za pomocą "kontemplacji obrzydliwości" może być dla nich łatwiejsze.
Dzięki odkryciu, że nie jesteś ciałem, zaczniesz z dystansem i mądrością odnosić się do różnych problemów w różnych dziedzinach życia (finanse, związek, zdrowie, relacje rodzinne i towarzyskie oraz duchowa ścieżka). Nie ma na świecie nic bardziej praktycznego, niż ta prawda.
==
A jeśli chcesz poznać metodę medytacji, która bezpośrednio odcina ego, wywodzącą się z nauk tybetańskich, zapraszam na stronę www.coachingpsychotroniczny.pl i do umówienia się na indywidualne, godzinne szkolenie online

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz