MĄDROŚĆ to nie jest TEORIA

Rzeczywistości nie zamkniesz w słowach. Nie da się produkować mądrości, zamykać jej w hermetycznych opakowaniach i rozsyłać do sieci marketów na terenie całego kraju. Nie ma też mądrości w pigułce.

Drugi człowiek nie może Ci jej dać, tak jak daje się prezent. Nie jest w stanie nawet Ci jej sprzedać.
I mądrość nie jest systemem myślowym. To nie jest związek logiczny różnych twierdzeń i pojęć.
Jeżeli chcemy być mądrzy, czyli pragniemy urzeczywistnić prawdę i dobro siebie samych, musimy sami to sobie zapewnić.
Nietzsche kiedyś miał powiedzieć coś podobnego: ten jest wart szczęścia, kto umie je sobie zdobyć.
Jak ma wyglądać Twój związek? Jak to wszystko rozumieć? Jaką drogą iść w sferze finansów, rodziny, duchowości?
Wydaje nam się, że coś przeczytamy i już coś wiemy, albo coś wpadnie nam do głowy i będzie to prawdą. A tak naprawdę to dobieramy sobie poglądy tak, jak nam pasuje, oportunistycznie. Nie liczy się dla nas prawda, interesuje nas tylko korzyść. I tak kiedy mamy upodobanie w zachowywaniu się wszetecznie, rozwiąźle, czyli rozpustnie, twierdzimy, że to nowoczesne, że zaspokajamy tak swoje potrzeby, że zachowujemy się zdrowo i naturalnie.
Idziemy w przysłowiowe lewo i wmawiamy sobie, a nawet innym, i bywa, że w to głęboko wierzymy, że lewo to prawo, to dobry kierunek, podczas gdy wiedzie nas w maliny.
Jeśli nie pozbędziemy się oportunizmu, czyli chwiejności poglądów, naginania teorii do żądz i zachcianek, nigdy nie będziemy mądrzy.
Na gruncie teorii można spierać się o sens wszystkiego. Za pomocą logicznych narzędzi da się bronić najgorszych, zdemoralizowanych przekonań. Problem w tym, że teoria musi nawiązywać do rzeczywistości, by była prawdziwa i stawała się środkiem mądrości. Musimy mieć styczność z prawdą, bezpośrednią, inaczej wszystkie nasze teorie będą służyć próżności i głupocie.
Prawdę poznaje się nieteoretycznie, poprzez świadomość, która nie jest myśleniem, ale widzeniem.