sobota, 9 marca 2019

Coś mi nie grało

Przez kilka lat oferowałem usługi oparte na instrukcjach z książek o Hunie autorstwa Serge'a Kahili Kinga. Są to dobre metody, ale pod warunkiem, kiedy opierają się na kompletnej wiedzy o podstawach pracy z energią. Niestety książki nie przekazują istotnie ważnych zasad, do których doszedłem z pomocą mojego nauczyciela i trochę metodą prób i błędów.
Usługi pomagały Klientom, ale szkodziły mnie. Autorzy książek z instrukcjami nie piszą wielu ważnych rzeczy, być może sami mają braki w wiedzy.
Jedna z zasad jest taka, że pomiędzy przekazami powinno się robić dłuższe przerwy. Po godzinie kanały energetyczne zamykają się. Można wtedy np. wykonać odczyt, ale kolejny przekaz po dwóch i pół godziny daje możliwość zachowania odpowiedniej harmonii. Nie miałem o tym zielonego pojęcia.
W technikach z książek widzę wiele niejasności i pewne zagrożenia. Zostawiłem je ze względu na bezpieczeństwo Klientów i własne. Nie oznacza to, że zrezygnowałem z Huny. Metody z pewnością będę badał w oparciu o wiedzę psychotroniczną, bo są bardzo ciekawe.
W ciele energetycznym nie ma dowolności. Natura jest bardzo precyzyjna. Musimy być w zgodzie z naturą ciała, a to wymaga szczegółowej wiedzy psychotronicznej. To nic że to szamanizm. Prawda jest jedna, ciało jest jedno i jedne są zasady bezpieczeństwa i higieny pracy uzdrowiciela.
Ponieważ chodzi o zdrowie tak uzdrawianego, jak uzdrawiającego musimy być bezlitośni dla niedomówień, niejasności, i nie możemy bazować na instrukcjach z książki.
Myślałem że moje wykształcenie psychotroniczne wystarczy do korzystania z technik książkowych, nic z tego. Dlatego nie ma w ofercie Huny, choć niewykluczone że jakieś metody wrócą. Zobaczymy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jesteś uczniem w Szkole Prawdy

Każdy z nas żyje i uczy się. Czasami uczy się na błędach cudzych, czasami własnych. Niemniej warto wziąć pod uwagę, że możemy się mylić i że...