czwartek, 14 marca 2019

Czym jest szamańskie doświadczenie?

Mogłeś słyszeć czy czytać o historiach, kiedy ktoś stawał się szamanem kiedy uderzał w niego piorun, chorował na nieuleczalną chorobę i się uzdrowił albo był martwy i został wskrzeszony. Uważam takie rzeczy za niebezpieczne.
Podświadomość może chcieć powtarzać je i młodzi ludzie, nasłuchawszy się czy naczytawszy, potrafią mocno się skrzywdzić tego rodzaju wzorcami.
Czym jest szamanizm z mojego punktu widzenia? Powiem tak, że ludzie o szamańskich atrybutach często sami sobie psują zdrowie i życie, bo nie są ukierunkowani. Mają intensywną wyobraźnię i nietypową wrażliwość, i to powoduje, że sami wytwarzają sobie różne nietypowe problemy. Nie jest to jednak ich zaleta, lecz wada.
Potrzebują nauczyciela i terapii, jak każdy zresztą. Oni jednak, na ogół, dużo bardziej.
Doświadczenie szamańskie... to trochę abstrakcyjne pojęcie. Ja widzę inaczej całą sprawę. Nie ma czegoś takiego jak konkretne szamańskie doświadczenie - szamanizm to używanie wielu doświadczeń.
To sztuka posługiwania się wieloma środkami w celach uzdrowicielskich. I szamanizm praktykuje wielu ludzi, tak rozumiany szamanizm. Robi to mój nauczyciel dla przykładu i jest w tym mistrzem.
On stosuje najrozmaitsze metody, bywa że i niekonwencjonalne - z punktu widzenia np. lekarza czy Kowalskiego. Nie nazywa tego szamanizmem, ale tym jest szamanizm, moim zdaniem, właśnie tradycyjnie pojęty.
Oczywiście potrzeba znać się na tym, wiedzieć co wybrać i kiedy.
Nie róbmy więc z szamanizmu problemu. Kiedy umiejętności i wiadomości niektórych uzdrowicieli stają się odpowiednio szerokie i niekonwencjonalne, wchodzą w szamanizm. I dzieje się to naturalnie. Ale trzymają się ścieżki terapii  zdrowia, a nie szaleństwa, omamów i dziwnych znaków.
Szamanizm to kultywowanie normalności i normalność jest ścieżką szamana. Ludzi uzdrawia się do normalności, a nie dziwactw.
Samemu potrzeba być normalnym, bo nie damy innym tego, czego nie mamy.
Pojęcia szamanizmu oparte na telewizji i kinie są do bani. Tak naprawdę trzeba skłonić się ku realnym ludziom, ku uzdrowicielom, jak mój nauczyciel, lamowie parający się medycyną tybetańską i szamanizmem czy inni specjaliści, by cokolwiek o tym wiedzieć.
Dla mnie szaman to osoba, która łączy zdolności naturoterapeuty ze zdolnościami ezoteryka. I tyle. To nie jest sztuka sama w sobie, ale bardziej szerokie i mniej konwencjonalne podejście do uzdrawiania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jesteś uczniem w Szkole Prawdy

Każdy z nas żyje i uczy się. Czasami uczy się na błędach cudzych, czasami własnych. Niemniej warto wziąć pod uwagę, że możemy się mylić i że...