sobota, 9 marca 2019

Ziołolecznictwo to nie samowola

Masz problem zdrowotny. Ty lub Twoje dziecko. Szkoda Ci pieniędzy i szukasz przepisów w Internecie. Za darmo. Czytasz portal lub bloga, gdzie znajdujesz poradę zielarską. Robisz wszystko jak napisane ale efektów nie ma. Trwa to bardzo długo i rozczarowany w końcu rezygnujesz z terapii, wbijając sobie i swojemu dziecku przy okazji, że ziołolecznictwo jest nieskuteczne.
Tak naprawdę to Twoje podejście jest nieskuteczne. Bo powinieneś przede wszystkim sięgnąć po telefon i zadzwonić do specjalisty.
Specjalista, jeśli jest specjalistą, przekracza Twoje ograniczone, internetowo wtłoczone pojęcia. On ma doświadczenie. A ziołami można zrobić nierzadko prawie cuda. Nie powie Ci jednak o tym ani Sieć, ani książka.
Doświadczony zielarz przygląda się klientowi indywidualnie. Mieszanki i metody mogą się różnić u różnych ludzi w różnych okolicznosciach. Tego nie da się zamknąć w teoriach.
Ziołolecznictwo jest sztuką. Sztuka wymaga kunsztu i ogromnego doświadczenia.
Kiedy chorujesz lub choruje ktoś bliski masz masę stresu i nie widzisz uważnie. Potrzebny jest ktoś z zewnątrz. Twój brak doświadczenia, wiedzy plus stres mogą wyrządzić krzywdę Tobie lub innym. O błąd nietrudno.
Nie ryzykuj. Wyrób w sobie nawyk kontaktu z profesjonalistą, kontaktu osobistego zamiast włączania Google by znaleźć porady na stronach internetowych.
Ziołolecznictwo nie jest samoterapią, ale współpracą z zielarzem vel fitoterapeutą. Jeżeli nie masz kontaktu z kimś takim, to nie korzystasz z ziołolecznictwa, robisz coś innego, przede wszystkim głupio ryzykujesz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jesteś uczniem w Szkole Prawdy

Każdy z nas żyje i uczy się. Czasami uczy się na błędach cudzych, czasami własnych. Niemniej warto wziąć pod uwagę, że możemy się mylić i że...